Sędzia FIS nie miał wątpliwości. "To była jedyna słuszna decyzja"

Zimowe

To była jedyna słuszna decyzja, jaką można było w tych warunkach podjąć - zauważył Tadeusz Szostak-Berda, wieloletni sędzia Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), komentując przerwanie poniedziałkowego konkursu duetów w zimowych igrzyskach olimpijskich na dużej skoczni w Predazzo.

Dwóch zawodników w strojach narciarskich przytula się na śniegu w trakcie opadów, w tle widoczna jest skocznia narciarska.
fot. PAP
Sędzia FIS nie miał wątpliwości. "To była jedyna słuszna decyzja"

- Udało się 2/3 konkursu, warunki były koszmarne, więc nikt nie powinien mieć pretensji. To była naprawdę dobra i jedyna słuszna decyzja - ocenił w wypowiedzi dla PAP Szostak-Berda, który po 25 latach sędziowania na skoczniach w kraju i na świecie zakończył karierę po ostatnim konkursie tegorocznego konkursu Turnieju Czterech Skoczni.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tajner zabrał głos po zdobyciu srebrnego medalu na ZIO 2026. Te słowa mówią wszystko

 

Po przerwaniu poniedziałkowego konkursu duet Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek sklasyfikowani zostali na drugim miejscu, zdobywając tym samym 27. medal olimpijski w historii startów polskich sportowców na zimowych igrzyskach. zwyciężyli Austriacy Jan Hoerl i Stephan Embacher, a na najniższym stopniu podium stanęli Norwegowie Johan Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal.

 

Zapytany jak ocenia występ Biało-Czerwonych, doświadczony arbiter powiedział, że świetnie.

 

- To były naprawdę dobre próby. Ładne w locie, dobrze wylądowane i tak też ocenione. A sędziowanie na skoczniach w Predazzo nie jest łatwe! Wieże są usytuowane pod takim kątem, że nawet to, czy stoi się na stanowisku A czy D ma ogromne znaczenie. Naprawdę trzeba mieć duże doświadczenie, żeby wydać tam odpowiedni werdykt. Arbitrom na igrzyskach na pewno takiego doświadczenia nie brak - podkreślił.

 

Wcześniej indywidualnie Tomasiak wywalczył dwa medale: na normalnej skoczni srebrny i na dużej brązowy.

 

- Tym bardziej nikt nie powinien uważać, że ten krążek jest przypadkiem. No a Paweł w ostatnich sezonach też dobrze rokował, a to co się z nim przed ZIO działo, moim zdaniem, mogło wynikać ze zmian sprzętowych, które wprowadzono. Nie każdy potrafi się do tego szybko przystosować, czy też wrócić do automatyzmu, który wypracowało się z poprzednim sprzętem" - zauważył Szostak-Berda, który od wielu lat szyje kombinezony dla sportowców, w tym dla skoczków narciarskich.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie