Radomiak ukarany za wydarzenia po meczu z Koroną. Feio zawieszony

Piłka nożna

Dwieście tysięcy złotych kary zapłaci Radomiak za awantury, do jakich doszło tuż po zakończeniu piątkowego meczu 21. kolejki ekstraklasy piłkarskiej z Koroną Kielce. Z kolei trener Radomian Goncalo Feio został zawieszony na pięć meczów za zniesławienie sędziego - zdecydowała w środę Komisja Ligi.

Piłkarze i pracownicy ochrony na boisku podczas zamieszek po meczu piłki nożnej, w tle trybuny pełne kibiców.
fot. PAP
Radomiak Radom został ukarany.

Po wygranym przez Koronę 2:0 spotkaniu na stadionie w Radomiu doszło do gorszących zajść. Na boisku pojawiła się nieuprawniona osoba, która zaatakowała piłkarza Korony Tamara Svetlina. Ponadto z sektora rodzinnego rzucono dwie butelki. Jedna z nich trafiła w głowę pracownika Korony Michała Siejaka. Osoby te zostały zidentyfikowane.

 

ZOBACZ TAKŻE: Pietuszewski przeszedł do historii Porto. Nikt nie dokonał tego przed nim

 

47-letniemu mężczyźnie, który rzucił butelką, prokuratura postawiła zarzuty dotyczące naruszenia przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu osoby poszkodowanej, za co grozi kara od 4,5 miesiąca do 5 lat pozbawienia wolności.

 

Wydarzeniami na radomskim stadionie zajęła się także Komisja Ligi, która na środowym posiedzeniu podjęła decyzję ukaraniu Radomiaka grzywną w wysokości 200 tysięcy złotych. Ponadto radomscy kibice otrzymali zakaz wyjazdowy na cztery mecze z Koroną Kielce.

 

Zamknięto także na dwa spotkania sektor rodziny, ale wykonanie tej kary zawieszono na rok.

 

Ponadto Komisja Ligi zobowiązała Radomiaka do przeprowadzenia do końca audytu organizacji i bezpieczeństwa imprez masowych.

 

Jednocześnie trener Radomiaka Goncalo Feio za zniesławienie sędziego został ukarany dyskwalifikacją na pięć meczów oraz karą finansową w wysokości 20 000 zł.

 

Portugalski szkoleniowiec w czasie pierwszej połowy gry podszedł do arbitra technicznego i zarzucił mu korupcję. Na podstawie zapisu wideo i ruchu ust odszyfrowano, że mógł powiedzieć: „Zapłacili wam, zapłacili wam”.

 

Prowadzący mecz Daniel Stefański upomniał szkoleniowca czerwoną kartką i odesłał na trybuny. Na konferencji prasowej Portugalczyk nie przyznał się do winy, wskazywał, że w przeciwieństwie do innych sytuacji zachowywał się spokojnie i nie zasłużył na karę.

 

Ponadto Komisja Ligi w związku z wykluczeniem po meczu Marcina Cebuli z Korony postanowiła uznać winę zawodnika, jednocześnie nadzwyczajnie złagodzić karę i ograniczyć ją do nagany. W tej sytuacji czerwoną kartkę uznaje się za niebyłą.

BS, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie