A jednak! Decyzja Papszuna uratowała Legię
- Jestem szczęśliwy, że przełamaliśmy tę fatalną passę - przyznał trener piłkarzy Legii Marek Papszun po pokonaniu Wisły Płock 2:1 w 22. kolejce ekstraklasy. Warszawianie czekali na zwycięstwo w lidze od 28 września. Później nie wygrali 12 kolejnych spotkań, notując po sześć remisów i porażek.
- Jestem szczęśliwy, że przełamaliśmy tą fatalną passę i wygraliśmy. Gratulacje dla piłkarzy, sztabu i całej społeczności kibiców, którzy w nas wierzą i cały mecz nas dopingowali. To na pewno nam bardzo pomogło. Nie był to dla nas łatwy mecz. Przy takiej sytuacji w tabeli i długiej serii bez zwycięstwa nie jest łatwo się podnieść - podkreślił Papszun na konferencji prasowej.
ZOBACZ TAKŻE: Iwanow: Z tego Mońki będzie chleb
- W końcu przełamaliśmy się i zdobyliśmy cenne trzy punkty. Wierzę, że to będzie takie odbicie, które da nam lepszą grę w kolejnych meczach. Musimy dalej pracować. To, że się nie poddaliśmy zostało nagrodzone i to jest najbardziej pocieszające - kontynuował.
W sobotę w Legii zadebiutował napastnik Rafał Adamski, pozyskany niedawno z pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Po jego golu gospodarze objęli prowadzenie.
- Gratuluję Rafałowi. Zdobył bramkę w debiucie. To był udany dla niego mecz. Dał z siebie naprawdę dużo i wytrzymał spotkanie pod względem fizycznym. Ekstraklasa jest bardziej wymagająca od 1. ligi. Po zakupie napastnika możemy manewrować ustawieniami w zależności od wyniku i przeciwnika. To nasz atut - oświadczył szkoleniowiec.
W 73. min strzałem głową wyrównał pomocnik Wisły Wiktor Nowak. Zwycięstwo Legii zapewnił jednak w 83. minucie Kacper Chodyna, który wolejem strzelił gola na 2:1.
- W czasie meczu nie przeżywam mocno zdobycia lub utraty bramki. Muszę pomagać drużynie, zarządzać taktyką i zmianami. Wierzę w ten zespół, choć ciągle mamy po górkę. Skład jest inny w każdym spotkaniu, ale pokonujemy te trudności. Nasza praca została nagrodzona. Byłem spokojny. Nie gramy jeszcze tak, jakbyśmy chcieli, ale najważniejsze są trzy punkty - przekazał Papszun.
W pierwszym składzie Legii znalazł się 18-letni obrońca Jan Leszczyński, który został zmieniony w przerwie. Zastąpił go Steve Kapuadi.
- Widać było, że debiut był dla niego trudny. Stąd ta zmiana. Ale ja wierzę w tego chłopaka - nadmienił trener.
W barwach Legii zadebiutował także rumuński bramkarz Otto Hindrich, który zastąpił Kacpra Tobiasza.
- Nie było łatwo podjąć tę decyzję. Zapadła dzień przed meczem. Tobiasz nie bronił źle, natomiast te sytuacje, które miał przeciwnik, najczęściej kończyły się bramką. Wspólnie ze sztabem szukamy innych rozwiązań personalnych. Rywalizacja jest mocna na tej pozycji - oznajmił.
Po sobotnim zwycięstwie Legia awansowała na 15. miejsce i pierwszy raz od kilku miesięcy opuściła strefę spadkową ekstraklasy.
- Cieszę się, że widzę dookoła uśmiechniętych ludzi. Nie tylko piłkarzy i sztab, ale także pracowników klubu, którzy przeżywają mecze. Kibicowska społeczność jest olbrzymia. Zainteresowanie jest ogromne - powiedział Papszun.
- To dopiero początek drogi. Liga jest bardzo wyrównana. Widzimy, jakie są wyniki. Nie jest łatwo wygrywać w polskiej lidze. W każdy mecz trzeba włożyć sporo wysiłku - dodał.
Wisła Płock w sobotę poniosła trzecią porażkę z rzędu. Wcześniej uległa Piastowi Gliwice 0:1 i Widzewowi Łódź 0:2.
- Gratuluję Legii i trenerowi Papszunowi. Zagraliśmy odważnie na trudnym terenie. Prowadziliśmy grę na połowie przeciwnika. Jestem szczęśliwy i dumny z tego, że mogę być częścią tej drużyny. Dziękuję kibicom, którzy z nami przyjechali. Rafał Leszczyński w szatni przeprosił i wziął tę porażkę na siebie. Błędy zdarzają się każdemu. Nasz bramkarz wielokrotnie nas ratował - powiedział trener Mariusz Misiura.
Wisła przerwę zimową spędziła jako lider ekstraklasy, jednak ostatnio „Nafciarze” złapali zadyszkę i spadli na czwarte miejsce.
- Musimy jeszcze lepiej bronić i być bardziej zdeterminowani. Ta liga jest niesamowicie wyrównana. Mecze są na styku. Myślę, że nie powinniśmy przegrać z Legią. Patrząc na to, gdzie byliśmy półtora roku temu i gdzie jesteśmy teraz, to czuję dumę - podsumował szkoleniowiec Wisły.
Przejdź na Polsatsport.pl
