Wielkie wyzwanie Jagiellonii w LK. Siemieniec ocenił szanse na awans
Nie przyjeżdżamy tutaj bez wiary, ale widzimy skalę trudności - przyznał przed rewanżem z Fiorentiną w barażu o ćwierćfinał Ligi Konferencji trener Jagiellonii Adrian Siemieniec. - Piłka nożna nie takie rzeczy widziała - mówił o potencjalnych szansach.


Adrian Siemieniec: Musimy dążyć do tego, by szybko strzelić gola i wprowadzić w ich szeregach nerwowość

Taras Romanczuk: Będzie nam łatwiej grać, bo nie mamy nic do stracenia
Przed tygodniem w Białymstoku Fiorentina wygrała 3:0. Choć to Jagiellonia miała dużą przewagę w posiadaniu piłki, goście nie dopuścili do żadnej groźnej sytuacji pod swoją bramką, a do tego zagrali bardzo skutecznie w ataku.
Wszystkie gole padły w drugiej połowie: drugi z rzutu wolnego, trzeci z karnego. Na listę strzelców wpisali się Luca Ranieri, Rolando Mandragora i Roberto Piccoli.
- Kluczowe jest budowanie mentalności w drużynie, która ma powodować, że zespół zawsze chce wygrać, niezależnie od okoliczności, niezależnie od scenariusza, od tego, w którym jesteśmy miejscu, co nam to da, jakie są cele - mówił trener Siemieniec w środę na konferencji prasowej we Florencji.
ZOBACZ TAKŻE: Z kim mogą zagrać Raków, Lech i Jagiellonia w 1/8 finału Ligi Konferencji?
- Biorąc pod uwagę to, jak bardzo konsekwentna jest ta drużyna i ten projekt od dłuższego już czasu, i świadczą o tym powtarzalne wyniki na przestrzeni ostatnich lat, oczywiste dla mnie jest to, że każdy mój piłkarz, który tu przyjechał, nie tylko chce wygrać czwartkowy mecz, ale myślę, że chce zrobić wszystko, żeby przejść dalej - zapewniał szkoleniowiec.
Jak mówił, już przed dwumeczem to zadanie było trudne, a w związku z wynikiem w pierwszym spotkaniu jest - jak to ujął - arcytrudne - ale piłka nie takie rzeczy widziała i dużo zależy od tego, co my zrobimy w tym meczu. Przeciwnik będzie dążył do tego, żeby nie dać nam nadziei, a my musimy dążyć do tego, żeby sobie ją dać, a wtedy wszystko może się wydarzyć - dodał Siemieniec.
- Nie mam wrażenia, że przyjeżdżamy tutaj bez wiary. Mam wrażenie, że przyjeżdżamy tutaj dobrze zdiagnozowani po pierwszym meczu i widzimy skalę trudności. Jestem pod ogromnym wrażeniem jakości gry Fiorentiny, dojrzałości, wyrafinowania. Uważam, że jest w bardzo dobrym momencie, wygrała trzy ostatnie mecze, straciła tylko jednego gola - zauważył.
W Białymstoku nie mogli zagrać pauzujący za kartki dwaj liderzy Jagiellonii - kapitan Taras Romanczuk i Afimico Pululu; we Florencji są już do dyspozycji sztabu szkoleniowego.
Romanczuk na przedmeczowej konferencji prasowej mówił, że Jagiellonia musi starać się przede wszystkim zdobyć gola, ale przyznał, że w ostatnim czasie skuteczność nie jest mocną stroną Białostoczan.
Zgodził się też z opinią, że piłkarze Fiorentiny pokazali w pierwszym meczu, jak potrafią się bronić. - Potem pokazali, jak klasowym są zespołem, bo potrzebowali trzech stałych fragmentów, by strzelić trzy bramki - dodał.
- Przede wszystkim nie będzie takiej dużej presji na nas, dlatego będzie nam trochę łatwiej - ocenił Romanczuk.
Transmisję meczu Fiorentina - Jagiellonia będzie można obejrzeć w czwartek 26 lutego w Polsacie Sport 1, Polsacie Sport Premium 1, a także online na Polsat Box Go. Początek o godzinie 18:35. Przedmeczowe studio ruszy o 17:00.
Przejdź na Polsatsport.pl
