Ważne zwycięstwo Industrii Kielce w LM! Dramatyczna końcówka

Piłka ręczna

Piłkarze ręczni Industrii Kielce w meczu 12. kolejki Ligi Mistrzów pokonali na wyjeździe Fuechse Berlin 33:31 (15:13). To szóste zwycięstwo polskiego zespołu w tych rozgrywkach.

Drużyna piłkarzy ręcznych w żółto-niebieskich strojach świętuje zwycięstwo na boisku, stojąc w grupie.
fot. PAP
Industria Kielce pokonała Fuechse Berlin w Lidze Mistrzów

Mecz w stolicy Niemiec miał spore znaczenie przede wszystkim dla kieleckiego zespołu. Wicemistrz Polski zapewnił sobie już co prawda grę w fazie pucharowej, ale walczy o jak najwyższą lokatę w grupie A. Popularne "Lisy" zagwarantowały już sobie bezpośredni awans do ćwierćfinału LM, więc do starcia w Max-Schmeling-Halle mogły podejść z dużo większym spokojem.

 

ZOBACZ TAKŻE: Oficjalnie! Były selekcjoner reprezentacji Polski obejmie kadrę Francji

 

Trener Tałant Dujszebajew zdecydował się na duet bramkarzy Klemen Ferlin i Bekir Cordalija, poza składem znalazł się Adam Morawski. Dodatkowym smaczkiem tego meczu był występ serbskiego golkipera Fuechse Dejana Milosavljeva, który od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem Industrii.

 

Wynik meczu otworzył Nils Lichtlein, a po chwili Milosavljev obronił rzut Szymona Sićki. W kolejnej próbie polski rozgrywający był już skuteczny i doprowadził do remisu. Goście poszli za ciosem i po bramkach Theo Monara oraz Alexa Dujshebaeva prowadzili 3:1. Tylko trzech minut potrzebowali podopieczni trenera Nicoleja Krickaua, aby doprowadzić do remisu.

 

Odpowiedź Industrii była piorunująca i zrobiło się 3:6. Wtedy rozpoczął się jednak show Duńczyka Mathiasa Gidsela. Najlepszy piłkarz ręczny świata ubiegłego roku w ciągu 180 sekund zdobył trzy bramki i ponownie był remis. Cztery minuty później piłkę przechwycił skrzydłowy Fuechse Aitor Arino i zespół z Berlina po raz pierwszy od dłuższego czasu wyszedł na prowadzenie (8:7).

 

Nie załamało to gości, którzy grając bardzo mądrze w ataku, po celnych rzutach Alexa Vlaha i Monara, wygrywali 9:8. W 22. min Ferlin w popisowy sposób zatrzymał Tobiasa Grondahla, w ataku nie pomylił się Dylan Nahi i polska drużyna odskoczyła na 11:9.

 

Podopieczni Dujszebajewa poszli za ciosem i na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, po bramce Michała Olejniczaka, mieli już cztery oczka przewagi. Rywale odpowiedzieli tylko trafieniem Arino i po 30 minutach Industria zasłużenie wygrywała 15:13.

 

Początek drugiej odsłony to popis Sićki. Reprezentacyjny rozgrywający w krótkim odstępie czasu zdobył trzy bramki i zespół gości prowadził już 18:14. Kielczanie imponowali grą w ataku, a w bramce poziom trzymał Ferlin.

 

Wicemistrzowie Polski dosyć długo utrzymywali trzy-czterobramkową przewagę, a Milosavljeva w bramce miejscowych zastąpił Lasse Ludwig.

 

Jeszcze w 44. min Industria, po efektownej "wkrętce" Alexa Dujshebaeva, prowadziła 25:21, ale wtedy zaczęły się schody. Przeciwnik zmienił system gry w obronie, grając z trzema wysuniętymi zawodnikami. To sprawiało ogromne kłopoty Kielczanom, a Fuechse odrabiało sukcesywnie straty.

 

Świetnie bronił Ludwig. Goście spróbowali gry siedmioma zawodnikami w ataku, wycofując bramkarza. Przyniosło to jednak odwrotne skutki. Dwie straty w ataku sprawiły, że Gidsel dwa razy trafił do pustej bramki. Było to dziewiąte i dziesiąte trafienie Duńczyka w tym meczu, a gospodarze objęli prowadzenie 26:25.

 

Kielczanie jednak się nie poddali. Nie załamał ich nawet fakt, że ostatnie pięć minut meczu grali bez Alexa Dujshebaeva, który doznał kontuzji.

 

Końcowe fragmenty spotkania były istnym dreszczowcem. Na dwie minuty przed końcową syreną Ferlin w kapitalny sposób zatrzymał Lasse Anderssona, na solową akcję zdecydował się Michał Olejniczak i Industria wyszła na prowadzenie (31:30). Rozgrywający gości był na dodatek faulowany i na ławkę kar powędrował Max Darj. Reprezentant Polski zdobytą bramkę przypłacił urazem i nie pojawił się już na parkiecie.

 

Na minutę przed końcem słoweński bramkarz kielczan po raz kolejny wygrał pojedynek z Anderssonem, a Daniel Dujshebaev rozstrzygnął losy rywalizacji i ustalił rezultat na 33:31. Zespół z Kielc wygrał po raz szósty w sezonie, a Fuechse poniosło drugą porażkę, przy czym pierwszą we własnej hali. 

 

Fuechse Berlin – Industria Kielce 31:33 (13:15)

 

Fuechse Berlin: Dejan Milosavljev, Lasse Ludwig - Mathias Gidsel 10, Tobias Grondahl 9, Nils Lichtlei 5, Leo Prantner 2, Aitor Arino 2, Mijajlo Marsenic 2, Lasse Andersson 1, Max Darj, Tim Freihoefer, Lauro Pichiri, Matthes Langhoff, Lukas Herburger, Hakun Av Teigum.

 

Industria Kielce: Klemen Ferlin, Bekir Cordalija – Szymon Sićko 6, Alex Dujshebaev 4, Daniel Dujshebaev 4, Michał Olejniczak 3, Theo Monar 3, Piotr Jarosiewicz 3, Benoit Kounkoud 2, Arciom Karalek 2, Aleks Vlah 2, Dylan Nahi 2, Jorge Maqueda 1, Arkadiusz Moryto 1, Marcel Latosiński.

 

Karne minuty: Fuechse - 8, Industria - 10. Sędziowali: Marko Boricic i Dejan Markovic (Serbia).

HP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl
ORLEN Wisła Płock - Industria Kielce. Kto wygra w niedzielnym hicie?

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie