Selekcjoner Polaków wskazał bez zawahania. To był klucz do zwycięstwa

Koszykówka

Polscy koszykarze po raz drugi pokonali Łotwę w kwalifikacjach mistrzostw świata 2027 – po triumfie 84:82 w piątek w Rydze, wygrali w Gdyni 92:72. – Kluczem do zwycięstwa była bardzo intensywna obrona, a także koncentracja na zbiórkach - powiedział trener Igor Milicić.

Zawodnicy drużyny koszykarskiej walczący o piłkę pod koszem podczas meczu.
fot. PAP
Polacy wygrali dwa mecze z Łotwą

O ile piątkowe spotkanie z Łotwą było bardzo wyrównane, o tyle niedzielny rewanż stał pod znakiem dominacji Polaków, którzy ponownie pokazali swoją wyższość.

 

Biało-czerwoni, którzy w grupie F mają na koncie komplet czterech zwycięstw, pokonali wcześniej w Gdyni Austrię 90:78 oraz na wyjeździe Holandię 85:83.

 

- Gratulacje dla Polski. Dobrze zaczęliśmy w ofensywie, ale byliśmy sfrustrowani, że nie trafialiśmy. W drugiej kwarcie graliśmy jednak najgorzej, podejmowaliśmy wówczas fatalne decyzje. Po przerwie staraliśmy się walczyć i zmienić rytm meczu. Ostatnie minuty nie były na naszym poziomie. To ważne, bo każdy punkt liczy się w tych kwalifikacjach – stwierdził hiszpański trener reprezentacji Łotwy Sito Alonso.

 

Rihards Lomazs dodał, że jego zespół przegrał mecz w pierwszej połowie.

 

- Muszę wziąć odpowiedzialność na siebie, bo drużyna nie była gotowa na walkę. Drugie 20 minut było zdecydowanie bardziej wyrównane, w drugiej połowie mieliśmy szansę zejść poniżej 10 punktów, jednak nie trafialiśmy rzutów. Mamy następne mecze przed sobą, musimy patrzeć w przyszłość i nikt z nas nie będzie się poddawał. Każdy da z siebie wszystko i więcej, aby awansować na mistrzostwa świata – skomentował zawodnik gości, który w niedzielę zdobył dziewięć punktów.

 

Gospodarzom w odniesieniu wysokiego zwycięstwa nie przeszkodziły kłopoty Mateusza Ponitki z faulami. Lider reprezentacji, który w stolicy Łotwy zdobył 27 punktów, w Gdyni grał krócej i zakończył spotkanie z dorobkiem dziewięciu „oczek”. Miał także siedem zbiórek.

 

Dominik Olejniczak zauważył, że każdy z zawodników dał z siebie wszystko i jest dumny z postawy drużyny w tych spotkaniach.

 

- Znakomicie wypadł chociażby debiutujący Jakub Urbaniak. Dostał minuty w bardzo ważnych dla nas meczach i byłem zaskoczony jak bardzo potrafił nam pomóc – przyznał reprezentacyjny środkowy, który rozegrał jeden z najlepszych meczów w reprezentacji. Zdobył 14 punktów, miał siedem zbiórek, trzy asysty i blok. Najbardziej zaimponował dynamicznym wsadem po dwójkowej akcji z Kamilem Łączyńskim w końcówce drugiej kwarty. Był to jego 66 mecz w reprezentacji, zdobył w nich 319 punktów.

 

Trener Polaków podkreślił znakomitą atmosferę w Polsat Plus Arenie Gdynia oraz ocenił, że kluczem do zwycięstwa była znakomita obrona.

 

- To był klucz, a także koncentracja na zbiórkach. Dokonaliśmy po pierwszym meczu pewnych zmian i graliśmy niesamowicie intensywnie od pierwszych minut. Wysoko bronili nasi centrzy, którzy wykonali rewelacyjną robotę. To dało nam przekonanie i wiarę, że bez względu na to, co się wydarzy, to my dominujemy. Ich najlepszy zawodnik Lomazs grał prawie 37 minut, oddał tylko osiem rzutów, a trafił zaledwie dwa. To efekt naszej świetnej obrony - podsumował Milicić.

 

Dwa ostatnie kwalifikacyjne mecze Polacy rozegrają 3 lipca na wyjeździe z Austrią i trzy dni później u siebie z Holandią. 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie