Mikołaj Sawicki przerwał milczenie! "Na ten moment czekałem od miesięcy"
W maju 2025 roku Mikołaj Sawicki został zawieszony ze względu na podejrzenie zastosowania niedozwolonej substancji dopingującej. W ostatnich dniach WADA przekazała najnowsze wieści ws. analizy próbek. Ku zaskoczeniu siatkarskich ekspertów, uchylono zawieszenie. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany.

W maju 2025 roku Mikołaj Sawicki został tymczasowo zawieszony. W organizmie siatkarza Bogdanki LUK-u Lublin wykryto bowiem środki dopingowe. Z tego powodu zabrakło go w składzie reprezentacji Polski na towarzyski turniej Silesia Cup w Katowicach i Gliwicach oraz w trwającym sezonie PlusLigi.
ZOBACZ TAKŻE: Bogdanka LUK Lublin wydała pilny komunikat. Chodzi o Mikołaja Sawickiego
W poniedziałek 2 marca Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wystosowała pismo, w którym podkreśla, że analiza laboratoryjna substancji została przeprowadzona w sposób niewłaściwy. Wobec tego uchylono zawieszenie 26-latka.
Dzień po ogłoszeniu radosnej nowiny głos zdecydował się zabrać sam Sawicki.
"Wczoraj (02.03) rano otrzymałem od Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) informację o przełomie w mojej sprawie. Informacja ta została następnie opublikowana i jest szeroko komentowana. Dlatego też odniosę się do niej zwięźle. Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) uznała za zasadny podniesiony przeze mnie zarzut dotyczący braku wiarygodności metody analitycznej opracowanej i zastosowanej przez Polskie Laboratorium Antydopingowe (PLAD) do analizy próbki moczu pobranej ode mnie w ramach przeprowadzonej przez POLADA kontroli antydopingowej.
Jednoznacznie stwierdzono, że z uwagi na niewystarczającą selektywność tej metody nie jest możliwe ustalenie, czy w próbce moczu w ogóle znajdowała się substancja zabroniona w postaci kwasu modafinilowego. Z tego względu na gruncie prawnym metoda ta nie może być uznana za ważną. W konsekwencji nie może być również mowy o pozytywnym wyniku badania antydopingowego i naruszeniu przeze mnie przepisów antydopingowych.
Przełom, który nastąpił jest efektem nieustającego zaangażowania w walce o wyjaśnienie sprawy ze strony mojej, moich bliskich i osób z mojego najbliższego otoczenia, a także nieustępliwości i dociekliwości moich prawników, które doprowadziły do decydującej ekspertyzy naukowej.
(...) Pragnę raz jeszcze podkreślić, że nigdy świadomie nie stosowałem żadnych substancji zabronionych w sporcie znajdujących się na Liście Substancji i Metod Zabronionych WADA. Dziękuję za wsparcie wszystkim, którzy nigdy w to nie wątpili. Po wczorajszym cofnięciu przez POLADA tymczasowego zawieszenia wracam do treningów z drużyną klubu, który mimo trudnych okoliczności był cały czas ze mną.
Na ten moment czekałem z utęsknieniem od miesięcy. Wierzę, że niebawem zostanę ostatecznie oczyszczony ze wszystkich zarzutów, a postępowanie w mojej sprawie zostanie formalnie zakończone. Obecnie chciałbym w pełni skoncentrować się na powrocie do gry. Dlatego też powstrzymam się z dalszym komentowaniem sprawy. Właściwy czas na kompleksową wypowiedź z mojej strony nadejdzie" - napisał Sawicki.
W następnej kolejności będą wyjaśniane okoliczności przeprowadzenia niewłaściwej analizy oraz zostaną wyciągnięte ewentualne konsekwencje. O tym zadecyduje WADA. Najważniejszą informacją jest jednak możliwy powrót do gry Sawickiego, mimo że postępowanie nie zostało jeszcze zakończone.
26-letni przyjmujący w swojej karierze reprezentował barwy m.in. BBTS-u Bielsko-Biała i PGE Skry Bełchatów, natomiast od zeszłego sezonu jest związany z Bogdanką LUK Lublin, z którą wywalczył mistrzostwo Polski i Puchar Challenge.
Przejdź na Polsatsport.pl
