Łukasz Kuczyński przed MŚ w short tracku: Stawiam na dobrą jazdę i "fun" z tych wyścigów
Mistrzostwa świata w short tracku w Montrealu będą w tym sezonie ostatnią międzynarodową imprezą na krótkim torze. - Jeżeli chodzi o poprzeczkę i cele przed tymi zawodami, to za bardzo staram się sobie ich nie stawiać – deklaruje reprezentant Polski, Łukasz Kuczyński. Transmisja zawodów w sobotę i niedzielę o 18:30 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.

W sobotę i niedzielę w Montrealu zostaną rozegrane finałowe wyścigi mistrzostw świata, które będą dla was ostatnimi zawodami międzynarodowymi w tym sezonie. Mam nadzieję, że forma dopisuje i do startu w Kanadzie jesteś bardzo dobrze przygotowany.
Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani na te zawody. Sezon był długi, wyczerpujący i tutaj akurat to widzimy po wszystkich zawodnikach, którzy przyjechali na te zawody i wiemy, że to nie będzie łatwe zadanie, żeby tutaj zmobilizować się na sto procent i dać z siebie wszystko. Ale wiem, że tak jak zawsze to robimy, tak i tym razem postaramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby dowieźć jak najwyższe wyniki.
Niestety, nie było ci dane wystartować w igrzyskach w Mediolanie, więc miałeś trochę więcej czasu na zbudowanie optymalnej formy. Jak wyglądały Twoje przygotowania do tych zawodów?
Do startów w Kanadzie przygotowywałem się z trenerami Dariuszem Kuleszą i Bartoszem Konopką z teamu juniorów, gdyż zawodnicy z kadry seniorów byli na igrzyskach, dlatego musiałem zasięgnąć pomocy właśnie w Białymstoku i dostałem to wsparcie właśnie od teamu juniorów.
Jesteś nie tylko ambitnym sportowcem, ale także osobą, która lubi podejmować wyzwania. W takim razie na jakiej wysokości zawiesiłeś sobie poprzeczkę i jakie cele stawiasz sobie w Montrealu?
Jeżeli chodzi o poprzeczkę i cele przed tymi zawodami, to za bardzo staram się sobie ich nie stawiać. Po prostu to na co bym postawił, to na dobrą jazdę i przede wszystkim mieć "fun" z tych wyścigów, bo zazwyczaj to właśnie te dwie rzeczy definiują dochodzenie do dalekich etapów w zawodach. Mam tu na myśli półfinały, finały i wysokie miejsca, bo to właśnie one też definiują czy tak naprawdę jesteś już "napięty" na pierwszych startach. Jeżeli postawiłeś sobie cel żeby być w finale A czy w finale B, a jesteś dopiero w preeliminacjach czy eliminacjach, to wywołuje na Tobie ogromne ciśnienie. My tutaj tego nie potrzebujemy.
W czasie igrzysk miałeś okazję być gościem w programie "Studio Mediolan Cortina", gdzie jako ekspert analizowałeś rywalizację na krótkim torze podczas olimpijskich zmagań we Włoszech. Jak wrażenia?
Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Nigdy nie znajdowałem się w takim programie, więc to była dla mnie kompletna nowość. Pracują tam świetni ludzie, więc byłem znakomicie poprowadzony i naprawdę spędziłem świetny czas z tymi ludźmi i z innymi ekspertami. To też było właśnie dla mnie ciekawe zobaczyć jak Ci ludzie pracują od tej drugiej strony. Zatem te wrażenia jak najbardziej pozytywne i myślę że jeżeli w przyszłości gdzieś nadarzyłaby się taka okazja żeby uczestniczyć w takim programie, to jak najbardziej, bo wrażenia mam jak najbardziej dobre.
Kto według Ciebie okazał się największym bohaterem igrzysk i który wynik zrobił na Tobie największe wrażenie?
Uważam, że największym bohaterem igrzysk został Jens van’t Wout. Zrobił tak naprawdę niesamowity "performance", który można określić jako legendarny albo historyczny jeżeli chodzi short track. Nie dość, że trzy złote medale, to jeszcze dołożył brąz na 500 metrów i na tym samym dystansie medal wywalczył także jego brat Melle. Stanąć na podium z bratem jest naprawdę niesamowitą i piękną historią. Tym wynikiem Holendrzy po prostu rozbili bank.
Jak oceniasz występy w Mediolanie naszych reprezentantów? Czy wyniki, które osiągnęli były na miarę ich możliwości czy jednak pozostał niedosyt, że mogło być trochę lepiej?
Jeżeli chodzi o wyniki naszych reprezentantów na igrzyskach, to ja bym powiedział, że one nie były złe. Niektóre lokaty były naprawdę bardzo wysokie, jak choćby ósme miejsce Felixa Pigeona czy dziewiąte Michała Niewińskiego. Miejsca w TOP 10 na igrzyskach olimpijskich, to jest to naprawdę ścisła czołówka zawodników. Oczywiście, że jest ogromny niedosyt i my zdajemy sobie sprawę, dlatego nie jest tak łatwo zadowolić się tylko tymi wynikami, bo wiemy jak ciężko pracowaliśmy i ile czasu, siły i jeszcze wiele innych rzeczy poświęciliśmy na te wyniki. Celowaliśmy jak najbardziej w jak najwyższe lokaty, ale niestety nie przywieźliśmy ich. Cały czas to wszystko czegoś nas uczy, więc zakasamy rękawy, przed nami ostatnie zawody i później trochę więcej niż zazwyczaj odpoczynku, bo to właśnie kończy się takie czterolecie, a później trzeba będzie zresetować głowę, znowu zakasać rękawy i wrócić do pracy, tylko jeszcze lepiej, mądrzej i może z jakimś nowym pomysłem.
Transmisja mistrzostw świata w short tracku w Montrealu w sobotę i niedzielę od 18:30 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.
Przejdź na Polsatsport.pl
