Poznaliśmy skład reprezentacji Polski na mecz z Ukrainą. Będą hity!

Tenis

Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova zagrają 10-11 kwietnia w meczu Polska - Ukraina, którzy odbędzie się w PreZero Arenie Gliwice na nawierzchni ziemnej. Nazwisko piątej zawodniczki poznamy w późniejszym terminie

Grafika promocyjna meczu Billie Jean King Cup między Polską a Ukrainą, z wizerunkami zawodniczek obu drużyn i napisami informującymi o wydarzeniu.
fot. Materiały prasowe
Poznaliśmy skład reprezentacji Polski na mecz z Ukrainą.

Ukrainę reprezentować będą Elina Switolina, Marta Kostjuk, Ołeksandra Olijnykowa oraz Nadija i Ljudmiła Kiczenok. Nasze rywalki w podobnym zestawieniu przyjechały rok temu do Radomia, gdzie wygrały turniej Billie Jean King Cup Qualifiers.

 

ZOBACZ TAKŻE: Hurkacz zagra z kapitanem reprezentacji! Co za wieści

 

Stawką kwietniowego meczu Polska - Ukraina jest występ w finałach Billie Jean King Cup. Polki w pięciu poprzednich edycjach tej imprezy grały w elicie trzykrotnie, a przed dwoma laty dopiero w półfinale uległy Włoszkom, które później imprezę w Maladze wygrały. Teraz poprzeczka wisi wyżej, bo od 2025 roku do finałów kwalifikuje się tylko osiem, a nie dwanaście drużyn.

 

Rywalizację o awans podejmą w Gliwicach Magda Linette (49. WTA, AZS Poznań) oraz zawodniczki LOTTO PZT Team: Maja Chwalińska (134. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Linda Klimovicova (143. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała) i Katarzyna Kawa (146. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała). Taki skład zgłosił Polski Związek Tenisowy (PZT) do Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF). Nazwisko piątej zawodniczki poznamy w późniejszym terminie. Regulamin rozgrywek dopuszcza maksymalnie trzy zmiany w składzie najpóźniej godzinę przed losowaniem.

 

- Cieszę się z powołań, które zdołaliśmy zgłosić w pierwszym terminie. Zawodniczki wyraziły pełną gotowość występu w tym trudnym i ważnym spotkaniu. Liczę, że skład zdołamy jeszcze wzmocnić. Przed nami duże wyzwanie, bo rywalki przyjeżdżają w mocnym zestawieniu. Musimy zrobić wszystko, aby do tego meczu dobrze się przygotować - mówi kapitan reprezentacji Dawid Celt.

 

Liderką składu, który zobaczymy w PreZero Arenie Gliwice, jest dziś Linette. Doświadczona zawodniczka po raz ostatni zagrała w reprezentacji rok temu przy okazji turnieju Billie Jean King Cup Qualifiers w Radomiu, gdzie wygrała mecz singlowy z Viktoriją Golubic (6:4, 6:3). Drużyna zawsze może na nią liczyć. Mecz z Ukrainą będzie dla poznanianki, która ma w tym sezonie kobiecego touru bilans meczów 10:6, 28. występem w narodowych barwach. Więcej mają na koncie jedynie Klaudia Jans-Ignacik (32), Agnieszka Radwańska (35) oraz Alicja Rosolska (41).

 

Drugą najwyżej notowaną polską tenisistką spośród powołanych na kwietniowy mecz jest Chwalińska. 24-latka w tym sezonie awansowała do półfinału turnieju w Oeiras oraz ćwierćfinałów w Antalyi i Cluj. Rok temu w meczu z Ukrainkami rozegrała zacięte spotkanie z Eliną Switoliną (6:7, 3:6) oraz - w parze z Martyną Kubką - deblowe z Nadiją i Ljudmiłą Kiczenok (6:7, 6:7).

 

Polki zagrają w Gliwicach o awans do turnieju finałowego, bo podczas listopadowego turnieju play-off w Gorzowie Wielkopolskim nasz zespół pokonał Nową Zelandię (3:0) i Rumunię (3:0). Po jednym meczu singlowym i deblowym wygrały wówczas Kawa oraz debiutująca w kadrze Klimovicova. Teraz obie ponownie wystąpią w drużynie narodowej. Kawa na początku stycznia wygrała z polską drużyną United Cup, a niedawno awansowała do półfinału w Antalyi. Klimovicova z kolei pierwszy raz w karierze wystąpiła w Australian Open, gdzie w drugiej rundzie uległa Switolinie (5:7, 1:6).

 

Najlepsza ukraińska tenisistka będzie teraz gwiazdą meczu w Gliwicach. Kibice w PreZero Arenie - obok Switoliny (9. WTA), która jest obecnie czwartą zawodniczką rankingu WTA Race - zobaczą także wracająca do formy po kontuzji Martę Kostjuk (28. WTA) oraz Ołeksandrę Olijnykową (73. WTA) i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok.

 

Mecz odbędzie się w Polsce dzięki porozumieniu z Ukraińcami, którzy pierwotnie mieli być gospodarzem meczu. - Już w dniu losowania rozpoczęliśmy rozmowy na ten temat. Wszystko przebiegło sprawnie, za co jestem wdzięczny prezesowi Jewgienijowi Żukinowi - mówi prezes PZT Dariusz Łukaszewski. - Organizacja meczu w Polsce to dodatkowy atut. Chodzi nie tylko o możliwość wyboru nawierzchni, ale także doping kibiców, którzy przy okazji imprez Billie Jean King Cup w Radomiu i Gorzowie Wielkopolskim oraz Pucharu Davisa w Gdyni wypełnili trybuny.

 

Kwietniowe spotkanie będzie debiutem wielkiego tenisa w Gliwicach. - Odkrywamy nowe ośrodki w naszym kraju. Jesteśmy podekscytowani, bo PreZero Arena to jedna z największych i najbardziej nowoczesnych aren w Polsce, a miasto jest silnym i wiarygodnym partnerem, który od lat wspiera sport na różnych poziomach - podkreśla prezes Łukaszewski.

 

- Cieszę się, że Gliwice po raz kolejny staną się miejscem wielkiego wydarzenia sportowego i po raz pierwszy będą gospodarzem tak prestiżowej imprezy - mówi prezydent Miasta Gliwice Katarzyna Kuczyńska-Budka. - Zawsze chciałem, aby w Arenie pojawił się tenis. Nie tylko dlatego, że to piękna dyscyplina, ale przede wszystkim, bo sam byłem zawodowym tenisistą. Jesteśmy przekonani, że nowoczesna infrastruktura oraz doświadczenie organizacyjne pozwolą stworzyć znakomite warunki zarówno dla zawodniczek, jak i kibiców - dodaje prezes PreZero Areny Gliwice Marcin Gawron.

Informacja prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie