Cudem przeżył trzęsienie ziemi. Teraz przeszedł do historii igrzysk

Zimowe

Wyjątkowa owacja na trybunach na finiszu slalomu giganta na słynnej trasie Tofana podczas igrzysk w Mediolanie-Cortinie. Oto Ralf Etienne właśnie skończył przejazd, stając się pierwszym zimowym paralimpijczykiem w historii Haiti!

Paralimpijczyk Ralf Etienne z jedną nogą zjeżdża na nartach po stoku, używając kijków narciarskich.
fot. PAP/EPA
Ralf Etienne

Wśród wyjątkowych paralimpijskich historii, jego jest naprawdę niesamowita! Stracił lewą nogę w pamiętnym trzęsieniu ziemi na Haiti w 2010 ​roku, które pochłonęło życie ponad 300 tys. osób. Sam ledwo przeżył, uwięziony głową w dół osiem godzin pod gruzami.

 

Tryb elastyczny


Na co dzień jest inwestorem bankowym w Bank of America, obsługującym milionowe fuzje i przejęcia firm (Mergers & Acquisitions) i przeznaczającym olbrzymie kwoty na pomoc charytatywną.

 

​- Umierałem. Ale leżąc tak uwięziony w ciemności, nie czułem już strachu, a raczej rodzaj spokoju. Obiecałem wtedy Bogu, że jeśli wyjdę z tego żywy, każda sekunda mojego "drugiego życia" będzie miała znaczenie. Jeśli przeżyję, poświęcę swoje życie innym – mówił.

 

Dotrzymał słowa. przez ostatnie 16 lat wykorzystywał swoje umiejętności biznesowe, by czynić życie rodaków lepszym. Pomógł setkom rodzin na Haiti odbudować domy po trzęsieniu ziemi czy naprawić dachy po huraganach. Wspierał też opiekę zdrowotną, sfinansował m.in 40 tys. par okularów.

 

Jak bankier inwestycyjny łączy pracę na wysokim szczeblu w korporacji z treningami i ze startami w zawodach alpejskich? Ralf Etienne opowiada, że Bank of America bardzo wspiera jego karierę i umożliwia elastyczny tryb pracy (np. zgadzając się na pracę zdalną ze Szwajcarii), co pozwala mu godzić arkusze kalkulacyjne z treningami na stoku.

 

Zdarza mu się jednak kończyć pracę o 2 nad ranem, by kilka godzin później lecieć na trening w Alpy. Początkowo pracował dla Bank of America w Nowym Jorku, ale ze względu na kwestie wizowe i bliskość Alp przeniósł się do oddziału w Londynie.

 

Inwestycja w młodzież Haiti


Ralf finansuje stypendia dla młodych Haitańczyków, wierząc, że tylko edukacja wyrwie kraj z kręgu przemocy. Dlaczego to robi?

 

- Mam nadzieję, że kiedy młodzi ludzie na Haiti patrzą na mnie, widząc młodego rodaka, osobę z niepełnosprawnością, bankiera i narciarza paralimpijskiego, to daje im to nadzieję. I utwierdza w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych – mówi 36-letni zawodnik.

 

To także walka o poprawę wizerunku Haiti.

 

- Mam w sobie siłę, by pokazać światu inną stronę mojego kraju – tę pozytywną, pełną odporności i determinacji. Większość osób na świecie kojarzy Haiti z chaosem. Ten kraj mnie ukształtował i oto jestem tutaj dzisiaj. Jestem wizytówką tego, co Haiti ma do zaoferowania… Jest wielu Haitańczyków takich jak ja, oni po prostu potrzebują szansy – dodaje.

 

Ryzyko na stoku, ryzyko na giełdzie


Ralf Etienne po stracie nogi musiał się nauczyć chodzić na nowo o kulach. I na nowo jeździć na nartach. Zajęło mu to rok ciężkiej pracy. Jazda po stoku na jednej nodze wymaga od niego ogromnej siły fizycznej, którą wypracował na siłowniach w Nowym Jorku i Londynie, często trenując przed świtem, zanim otworzyły się rynki finansowe. Przed startem na igrzyskach z uwagi na pracę spędził na śniegu zaledwie 80 dni.

 

- W bankowości inwestycyjnej oceniamy ryzyko i szukamy okazji. Na stoku robię to samo – każda bramka to decyzja, którą muszę podjąć w ułamku sekundy. Błąd w banku kosztuje pieniądze, błąd na stoku może kosztować mnie zdrowie, ale w obu przypadkach kluczem jest chłodna głowa – podkreśla.

Informacja prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie