Wielki triumf Lecha w meczu na szczycie Ekstraklasy! Zadecydował jeden gol

Piłka nożna

Lech Poznań pokonał Zagłębie Lubin w meczu na szczycie PKO BP Ekstraklasy. Jedyną bramkę zdobył Mikael Ishak, który w 7. minucie pokonał Jasmina Buricia. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze Nielsa Frederiksena zrównali się punktami z liderem tabeli.

Piłkarze Lecha Poznań świętują zdobycie bramki na tle transparentu kibiców.
fot. PAP
Lech Poznań pokonał Zagłębie Lubin w Ekstraklasie

Lubin żył meczem z Lechem cały tydzień. W piątek klub poinformował, że wszystkie bilety zostały wyprzedane i zaczęło się końcowe odliczanie do piłkarskiego święta.

 

ZOBACZ TAKŻE: Nietypowa pozycja Modera. Ważne zwycięstwo Feyenoordu

 

Zagłębie zaczęło w swoim stylu, czyli wysokim pressingiem i odważnymi atakami. Groźny strzał z dystansu oddał Mateusz Grzybek i część kibiców nawet widziała już piłkę w siatce. Lech przetrzymał pierwsze minuty i sam zaatakował. Najpierw ładnie uderzył z pola karnego Patrik Walemark, ale Michał Nalepa przyjął to uderzenie na głowę.

 

Kilka chwil później z drugiego narożnika pola karnego uderzył inny Szwed Leo Bengtsson, piłka odbiła się od słupka, dopadł do niej Mikael Ishak i Jasmin Burić, były bramkarz "Kolejorza", był bez szans. Kilka tysięcy fanów z Poznania świętowało, a miejscowi kibice zupełnie zamarli.

 

Na długie chwile zamarły też na boisku piłkarskie emocje. Zawodnicy Zagłębia sprawiali wrażenie zupełnie zagubionych, jakby nie wiedzieli, czy w swoim stylu mają skupiać się na obronie, czy jednak ruszyć do przodu. Lech utrzymywał się przy piłce, ale grał zbyt statycznie i oszczędnie, aby przedrzeć się przez mur pomarańczowych koszulek "Miedziowych".

 

Dopiero po pół godzinie gospodarze śmielej zaczęli podchodzić do rywali, gra momentami przeniosła się na połowę gości. Jednak to oni powinni zdobyć kolejnego gola. Po ładnej akcji w idealnej sytuacji znalazł się Ali Gholizadeh, ale Irańczyk nie trafił w piłkę.

 

Trener Leszek Ojrzyński już w przerwie dokonał trzech zmian. Na boisku pojawił się m.in. Sebastian Kowalczyk. Zmieniło się też nastawienie drużyny gospodarzy, która odważnie podeszła pressingiem, zaostrzyła grę i nie pozwalała już przeciwnikowi na swobodne rozgrywanie piłki. Lech momentami bronił się całym zespołem i znacznie rzadziej gościł w polu karnym Zagłębia.

 

Im było bliżej końca spotkania, tym coraz bardziej Poznaniacy skupiali się na defensywie i obronie korzystnego wyniku. Zagłębie atakowało, ale brakowało konkretów. Ładnie przewrotką uderzył Marcel Reguła, próbował też zaskoczyć Bartosza Mrozka strzałem niemal z połowy boiska i to było wszystko. Jeszcze kilka razy mocno zakotłowało się w polu karnym gości po stałych fragmentach gry, ale brakowało celnych strzałów.

 

Lech utrzymał prowadzenie do końca i w tabeli ekstraklasy zrównał się punktami z Zagłębiem. Liderem pozostają Lubinianie, którzy mają lepszy bilans bramkowy. Do prowadzącej dwójki może dołączyć Jagiellonia Białystok, która ma trzy punkty mniej i we wtorek (godz. 19) rozegra zaległy mecz z GKS Katowice.

 

KGHM Zagłębie Lubin – Lech Poznań 0:1 (0:1)

 

Bramki: Mikael Ishak (7).

 

KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Buric - Igor Orlikowski (79. Jakub Sypek), Michał Nalepa, Damian Michalski, Mateusz Grzybek (46. Luka Lucić) - Marcel Reguła, Damian Dąbrowski, Adam Radwański (69. Jesus Diaz), Mateusz Dziewiatowski (46. Sebastian Kowalczyk), Josip Corluka - Michalis Kossidis (46. Levente Szabo).

 

Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Antonio Milić, Joao Moutinho (64. Michał Gurgul) - Ali Gholizadeh (87. Robert Gumny), Pablo Rodriguez (73. Gisli Thordarson), Antoni Kozubal, Leo Bengtsson - Mikael Ishak (73. Yannick Agnero), Patrik Walemark (64. Luis Palma).

 

Żółte kartki: Michał Nalepa - Joao Moutinho, Antoni Kozubal, Wojciech Mońka.

HP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie