Kobieta, której kłaniają się najwyższe stoki
Choć pochodzi z Łodzi, miasta totalnie niekojarzonego z narciarstwem, sięgnęła po mistrzostwo świata we freeridzie podczas pierwszych w historii zmagań najlepszych narciarzy tej konkurencji pod egidą FIS. Jej wyczyn tym bardziej spektakularny, jeśli przypomnimy sobie, że ledwie dziewięć miesięcy temu przeszła skomplikowaną operację rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego.

Zuzanna Witych jest obecnie jedną z najwybitniejszych przedstawicielek sportów zimowych w Polsce i ma nadzieję, że jej konkurencja zostanie wpisana do programu kolejnych igrzysk olimpijskich. Zuza, bo tak mówią o niej w środowisku, była rozmówczynią Przemysława Iwańczyka w kolejnym odcinku programu Polsat Sport Talk Extra. Opowiadała, jak podnosiła się ze sportowo-zdrowotnego niebytu, jak odliczała uciekający czas do imprezy głównej, która odbyła się w Andorze. – Kiedy doznałam kontuzji, liczyłam, że nie będzie to ta najgorsza, wyłączająca mnie z aktywności – wspomina Zuzanna Witych. – Ironia polega na tym, że kilka dni przed zerwaniem więzadła wygrałam etap Pucharu Świata w Gruzji. Po takim starcie jest wielka pewność siebie, ale skończyło się nie najlepiej.
ZOBACZ TAKŻE: Kacper Tomasiak przed próbą ognia! "Tu koryguje się najciężej"
Nasz rozmówczyni opisała również szczegóły swoich wyczynów, które są na wskroś ekstremalnie. – Dużo się dzieje podczas naszych przejazdów. Możemy zaznajomić się z trasą tylko przez lornetkę. Tak naprawdę trasę poznajemy dopiero podczas zawodów. Sędziowie oceniają nasz przejazd, też nie do końca wiedzą, jaką trasą pojedziemy, ponieważ nie anonsujemy tego wcześniej jurorom – opowiada Zuzanna Witych.
Jak wielkie poczucie obawy wiąże się z uprawianiem tego sportu? Witych: - Stojąc na górze tego strachu właściwie już nie ma. Włącza nam się zadaniowość i plan zrealizowania tzw. linii, która jest w naszej głowie. Koncentracja jest wówczas na ekstremalnym wręcz poziomie. Jeśli jest strach, to tylko na etapie planowania. Szukamy limitów, skoki są wysokie i długie, to one generują stres. Sztuką jest znaleźć złoty środek między ryzykiem a kontrolą.
Przejdź na Polsatsport.pl
