Remis w Łodzi. Widzew nadal w strefie spadkowej

Piłka nożna

Widzew Łódź zremisował 0:0 na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze w meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze tym samym pozostają w strefie spadkowej.

Trener w okularach i czarnym płaszczu podczas meczu piłki nożnej.
fot. PAP
Aleksandar Vuković, trener Widzewa Łódź

Mecz w Łodzi miał dużą stawkę dla obu zespołów znajdujących się na przeciwnych biegunach tabeli ekstraklasy. Widzew potrzebował zwycięstwa, by oddalić widmo spadku, za to Górnik w przypadku wygranej mógł zbliżyć się do liderującego Lecha Poznań na trzy punkty.

 

ZOBACZ TAKŻE: Boniek motywuje piłkarzy Zawiszy. Oto, co im obiecał za triumf w Pucharze Polski

 

Obie ekipy zaczęły jednak bardzo ostrożnie, przede wszystkim skupiając się na tym, by nie stracić gola. Dopiero w 20. minucie kilka szybkich podań na połowie Widzewa wymienili piłkarze z Zabrza, co zaowocowało bramkową okazją. Nie wykończył jej jednak Ukrainiec Maksym Chłań, którego strzał z kilkunastu metrów nie mógł sprawić problemów Bartłomiejowi Drągowskiemu. Od tego momentu inicjatywę przejęli goście. Z czasem ich przewaga stała się bardzo wyraźna i byli coraz bliżej objęcia prowadzenia.

 

Dobrych okazji nie wykorzystali jednak Chłań, którego po indywidualnej akcji w 36. minucie zatrzymał bramkarz Łodzian oraz Czech Lukas Sadilek. Strzałami z dystansu Drągowskiego próbowali zaś zaskoczyć Paweł Olkowski oraz Słoweniec Erik Janza z rzutu wolnego, jednak ich uderzenia okazały się niecelne.

 

Widzew przed przerwą skupił się jedynie na bronieniu dostępu do własnej bramki. Podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia mieli za to bardzo duże problemy z grą ofensywną oraz wymianą kilku podań. Przez to szybko tracili piłkę i w pierwszych 45 minutach nie skonstruowali akcji zagrażającej bramce Górnika.

 

W drugiej połowie Łodzianie grali z większą determinacją i częściej próbowali atakować, ale nie zyskało na tym widowisko. Nadal bowiem przychodziło im to z wielkim trudem, a Górnik nie był już tak groźny pod bramką Widzewa.

 

W 63. minucie w dobrej sytuacji w polu karnym gości znalazł się Sebastian Bergier, jednak napastnik łódzkiego zespołu nie zdecydował się na strzał, a niebezpieczeństwo oddalił Janza.

 

Ostatecznie gospodarze skończyli mecz bez celnego strzału, bo próba Duńczyka Emila Kornviga sprzed pola karnego minęła słupek, a rozpaczliwe ataki w końcówce nie przyniosły realnego zagrożenia.

 

Widzew Łódź - Górnik Zabrze 0:0

 

Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski - Mateusz Żyro, Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi - Marcel Krajewski (64. Carlos Isaac), Lukas Lerager (46. Lindon Selahi), Juljan Shehu, Christopher Cheng (28. Samuel Kozlovsky) - Emil Kornvig, Sebastian Bergier (64. Andi Zeqiri), Fran Alvarez (83. Bartłomiej Pawłowski).

 

Górnik Zabrze: Marcel Łubik - Paweł Olkowski, Rafał Janicki, Josema (82. Paweł Bochniewicz), Erik Janza - Lukas Ambros, Patrik Hellebrand, Lukas Sadilek (76. Jarosław Kubicki) - Maksym Chłań (82. Brandon Domingues), Sondre Liseth, Ondrej Zmrzly (66. Dimi Ikia).

 

Żółte kartki: Lukas Sadilek.

 

Sędzia: Karol Arys (Szczecin).

 

Widzów: 16 923.

jc, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie