Czy młodzi polscy trenerzy nie szanują mentorów?

W Ekstraklasie i nie tylko jest moda na młodych szkoleniowców. Do tego stopnia, że wydaje się, iż tylko kryterium wieku decyduje teraz o zatrudnieniu. Ale jest kilku trenerów, którzy mają wieloletnie doświadczenie – i metrykalne, i związane ze stażem pracy. To Rafał Górak, który stawiał na nogi GKS Katowice, piął się przez lata po wszystkich szczeblach aż do Ekstraklasy.

Portret Rafała Góraka, trenera piłkarskiego.
fot. Cyfrasport
Rafał Górak był gościem Przemysława Iwańczyka w programie Polsat Sport Talk Extra

Mimo że w weekend GKS przegrał wyjazdowe spotkanie z Cracovią, i tak należy do najlepszych zespołów na wiosnę. Wprawdzie tabela Ekstraklasy jest mocno spłaszczona, ale można powiedzieć, że beniaminek z poprzedniego sezonu zapewni sobie utrzymanie. Taki metodyczny rozwój jest zresztą dość charakterystyczny dla klubu z Katowic. - Jestem wyznawcą pracy krok po kroku i w ten właśnie sposób budowałem również swoje marzenia. Najpierw chciałem być w I lidze, później się w niej utrzymać, później odgrywać ważniejsze role. Aż przyszła runda, kiedy nie marzyłem o Ekstraklasie, a tu przyszło mi o nią grać. W zeszłym sezonie po awansie zależało mi, byśmy byli beniaminkiem, który nie musi wyszarpywać swojego utrzymania. Zależało mi na stworzeniu zespołu, który jest skuteczny i ma swoją tożsamość. A teraz marzę, by Ekstraklasa była w Katowicach na lata. Obecnie nawet nasza dobra postawa na wiosnę niczego nie gwarantuje, bo liga jest niesamowicie spłaszczona – mówi Rafał Górak, gość Przemysława Iwańczyka w kolejnym odcinku rozmów z cyklu Polsat Sport Talk Extra.


Spotkaliśmy się na nowym stadionie GKS przy Nowej Bukowej. - Byłem świadkiem wbicia pierwszej łopaty na budowie nowego stadionu i nawet przez myśl mi nie przeszło, że wciąż będę trenerem na inaugurację tego obiektu. Przypomnijmy, byliśmy wówczas na trzecim poziomie rozgrywkowym. Mam nadzieję, że to nie koniec tej pięknej historii, jej kolejne treści będą się dopiero odsłaniać – wspomina trener.


W naszej rozmowie dotknęliśmy historii Górnego Śląska, poszanowania tożsamości, czemu hołduje trener Górak, a także o nowej fali młodych polskich szkoleniowców. - Trafiłem do Ekstraklasy dość późno, ciężko na to pracowałem, zdając sobie sprawy, że nie będzie u mnie drogi na skróty. Że dostąpię Ekstraklasy, jeśli sam do niej awansuję. Może trochę drażniło mnie, że nikt nie słał mi propozycji, a moi młodsi koledzy takie dostawali. Widocznie tak to musiało być. Mam 53 lata i idąc za słowami trenera Jacka Gmocha, chcę rozmawiać o piłce z młodymi ludźmi do końca swoich dni. Nie mogę się obrażać na terminologię, jakiej używają, trendy, jakie forsują. Dla mnie to forma rozwoju. Ale jest coś, czego mi teraz brakuje; poszanowania dla doświadczenia. Kiedy ja uczyłem się zawodu, na samym szczycie był Antoni Piechniczek, Edward Lorens, Jacek Góralczyk. Żeby usiąść z nimi przy jednym stole czy Wojciechem Łazarkiem, musiałem wspinać się po tej drabinie. Teraz te szczeble są połamane, ci ludzie z góry spadają, młodzi niekoniecznie szanują ich dokonania. Tego nie lubię – twierdzi Górak. 


Cała rozmowa do obejrzenia TUTAJ

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie