Anita Włodarczyk zareagowała na śmierć ojca. Łzy cisną się do oczu
Andrzej Włodarczyk zmarł w środę, mając 68 lat. Początkowo córka nie zabierała głosu w tej sprawie. Aż do teraz. "Byłam w drodze do Ciebie i dosłownie minęliśmy się w chmurach" - napisała w mediach społecznościowych.

O śmierci Włodarczyka jako pierwszy poinformował klub Pavart Rawicz. "To właśnie on stał za rozwojem międzynarodowych relacji, otwierając polskim drużynom drogę do startów w takich krajach jak Anglia, Holandia czy Australia. Dzięki jego pasji i zaangażowaniu Rawicz stał się ważnym punktem na mapie tej dyscypliny" - brzmiał oficjalny komunikat.
ZOBACZ TAKŻE: Ponad 1200 żeglarzy na Majorce. Polacy rozpoczynają sezon na Trofeo Princesa Sofia
Początkowo Anita Włodarczyk nie zareagowała na śmierć ojca. W czwartek zamieściła jednak wymowny wpis w mediach społecznościowych.
"Tato, nie zdążyliśmy się wczoraj pożegnać na żywo. Byłam w drodze do Ciebie i dosłownie minęliśmy się w chmurach. Byłeś wspaniałym człowiekiem, jednym z moich najwierniejszych kibiców" - napisała na Instagramie.
"Na zawsze będziesz w moim sercu, bardzo mi Ciebie brakuje, ale pamiętaj, że Twoja dobroć będzie ze mną na zawsze. Wierzę, że kiedyś znów się spotkamy po drugiej stronie. Na razie czuwaj nade mną" - podsumowała.
40-latka podziękowała również za to, że ojciec wspierał ją podczas igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata oraz mistrzostw Europy. Łącznie zdobyła na tych imprezach aż 11 złotych medali.
Przejdź na Polsatsport.pl
