Artur Szalpuk o przegranym meczu Ligi Mistrzów. "Jest duży niedosyt i rozczarowanie"
Asseco Resovia w środowym meczu z Ziraatem Bankkart Ankara poniosła porażkę. Po serii siedmiu zwycięskich spotkań z rzędu w PlusLidze i Lidze Mistrzów ekipa z Podpromia zaliczyła pierwszą przegraną w ćwierćfinale Champions League.

Zawodnicy z Turcji rozpoczęli mecz bardzo pewnie. Pierwszy set zwyciężyli 25:21. Gra była zacięta, różnice punktowe niewielkie. Przyjmujący Rzeszowa podkreślił błędy drużyny. - Wydaje mi się, że chcieliśmy strasznie napaść na rywali zagrywką i zrobiliśmy masę błędów, a ta zagrywka nie przynosiła nam jakichś pożądanych skutków - stwierdził.
- Bardzo szkoda drugiego seta, bo mieliśmy przewagę w końcówce - gdzie prowadzili 23:20. Końcowo, ta część też zakończyła się fiaskiem gospodarzy, z wynikiem 23:25.
ZOBACZ TAKŻE: Koncert siatkarzy z Zawiercia w Italii! Gigant pokonany w trzech setach
- Gdyby było 1:1, to myślę, że ten kolejny set inaczej by wyglądał, ale też szkoda, że nawet jak się nam podwinęła noga w drugiej partii, to trzeci set tak naprawdę przegraliśmy w słabym stylu. Myślę, że ogólnie w tym meczu były szanse po naszej stronie. Jest duży niedosyt i rozczarowanie, bo na pewno nie zagraliśmy dobrego spotkania. Nie możemy sobie jednak pozwolić teraz na rozpamiętywanie tego i zbyt duże zajmowanie się tym, bo za kilka dni gramy już ćwierćfinał mistrzostw Polski. Mam nadzieję, że nasza gra w tym meczu będzie wyglądała inaczej - powiedział Szalpuk.
Przed drużyną z Rzeszowa trudne zadanie. Mecz rewanżowy w Ankarze. Jeżeli Resovia chce awansować do turnieju finałowego, najpierw musi wygrać za trzy punkty i dodatkowo zatriumfować w złotym secie.
- Tam będzie bardzo ciężkie zadanie przed nami, ale nie poddamy się i będziemy walczyli - komentuje przyjmujący.
Już w tę sobotę Asseco Resovia zmierzy się z Indykpolem AZS Olsztyn w ramach rozgrywek ćwierćfinałowych PlusLigi.
Artur Szalpuk mówi o emocjach związanych z meczem. - Ja się nie skupiam na jakichś wewnętrznych rywalizacjach. Chcę, żeby moja drużyna wygrała i to jest dla mnie najważniejsze. Nie jest ważne jak, ale liczy się to, żebyśmy ten sobotni mecz po prostu wygrali. Nie obrażę się jak któryś z moich kolegów zdobędzie 30 punktów i wygra jakąś rywalizację z zawodnikiem po drugiej stronie siatki - kontynuuje. - Olsztynianie mają swoje atuty, ale my też przez pryzmat tego przegranego meczu w Lidze Mistrzów nie możemy zapominać, że mamy swoje atuty. Na pewno wyjdziemy się bić o zwycięstwo i mam nadzieję, że awansujemy do strefy medalowej - zadeklarował.
Rewanż między Asseco Resovią Rzeszów a Ziraatem Bankkart Ankara zostanie rozegrany we wtorek 31 marca o godzinie 18:00. Transmisja w Polsacie Sport 1.
Przejdź na Polsatsport.pl
