Stoch zabrał głos przed ostatnimi konkursami w karierze. "Jestem na skraju wyczerpania"

Zimowe

Trzykrotny mistrz olimpijski w skokach narciarskich Kamil Stoch po raz ostatni w karierze startował w czwartek w słoweńskiej Planicy w kwalifikacjach do konkursu Pucharu Świata. Awans wywalczył z ostatniego, 40. miejsca.

Portret skoczka narciarskiego Kamila Stocha w czapce zimowej w biało-czerwono-czarne wzory i czerwonej kurtce.
fot. PAP
Kamil Stoch

- Walczę do końca, choć głowa dawno już odmówiła posłuszeństwa. Mimo że jestem na skraju wyczerpania mentalnego, to jednak jestem tutaj - powiedział Stoch pod mamucią skocznią.

 

- Wiem, że dużo ludzi przyjechało do Planicy, by być ze mną i wesprzeć mnie w końcówce sezonu. Staram się dla nich, dla trenerów, którym dziękuję za całą pracę, którą wykonali dla mnie, no i też dla siebie – dodał.

 

ZOBACZ TAKŻE: Łatwo nie było! Trzech Polaków powalczy o punkty w Planicy

 

Kwalifikacje, a wcześniej seria próbna, były wielokrotnie przerywane z powodu silnego wiatru i opadów śniegu. Próbny skok Stocha nie napawał optymizmem – 44. miejsce po lądowaniu na 179,5 m. To oznaczało, że może być problem z awansem do piątkowego konkursu, do którego kwalifikowało się 40 najlepszych skoczków. Jeszcze słabiej wypadli pozostali Polacy.

 

Dłuższa przerwa w kwalifikacjach wypadła akurat przed skokiem Stocha. Gdy wreszcie zapaliło się zielone światło, osiągnął 190 m. Po lądowaniu pokręcił głową z dezaprobatą.

 

- Od kilku tygodni, jeśli nie miesięcy, każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem, każdy skok jest wymagający. Kwalifikacje przeciągały się, długo czekałem na swoją kolej, zapięty w całym sprzęcie. Ale takie konkursy już bywały. Trzeba do tego podejść normalnie – wspomniał.

 

Mimo wszystko Stoch odnalazł trochę radości ze skoków.

 

- Do wczoraj byłem nastawiony może nie sceptycznie, ale bardziej na przetrwanie niż na czerpanie radości. Ale dziś, jak zapinałem narty, zwłaszcza przed skokiem kwalifikacyjnym, gdy odsłoniła się z mgły skocznia w jej pełnym majestacie, to znowu poczułem, że chcę to zrobić, chcę ruszyć głową w dół i odlecieć. Mam nadzieję, że tak będzie już do końca zawodów - zaznaczył.

 

Powtórzył, że Letalnica to jedna z jego ulubionych skoczni, miejsce szczególne. Na tym obiekcie wygrał trzy konkursy Pucharu Świata.

 

– Bardzo lubię tutaj wracać – zakończył.

 

Oprócz Stocha do piątkowego konkursu awansowali 36. w kwalifikacjach Piotr Żyła oraz 38. Aleksander Zniszczoł. Odpadli 41. Dawid Kubacki oraz 48. Klemens Joniak.

 

Kwalifikacje zakończyły się podwójnym sukcesem startujących przy ogłuszającym dopingu kibiców reprezentantów gospodarzy – wygrał Anze Lanisek (211 m) przed Domenem Prevcem, który oddał najdłuższy skok dnia – 234,5 m.

 

Prevc już 6 marca w Lahti zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, ale walczy jeszcze ze Stephanem Embacherem o małą Kryształową Kulę w lotach. Austriak był w kwalifikacjach trzeci (230 m).

KP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie