Adam Małysz walnął pięścią w stół po blamażu! Będą zmiany! "Gorzej być nie może!"

Michał BiałońskiZimowe

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz nie zamierza biernie patrzeć na to, jak polskie skoki grzęzną w przeciętności. Podczas sobotnich lotów drużynowych w Planicy Polska była zdecydowanie najgorszą drużyną, przegrała nawet z Finami. – Będą zmiany. Ogłosimy je w połowie kwietnia – powiedział nam prezes.

Adam Małysz, prezes PZN, w czapce z daszkiem i okularach przeciwsłonecznych, zamyślony, w tle góry
Polsat Sport/Marcin Borys
Prezes Adam Małysz po słabych wynikach polskich skoczków zapowiada wprowadzenie zmian

Michał Białoński, Polsat Sport: Nie tak miały wyglądać drużynowe loty dla nas. Już po trzech seriach nawet Finowie byli poza naszym zasięgiem. Ostatecznie przegraliśmy z nimi o 113 pkt, zajmując ostatnią pozycję. Co się dzieje?

 

Adam Małysz, prezes PZN-u: Bardzo słabo to wyglądało, bez dwóch zdań . Nie ma się czym bronić, że cokolwiek wyglądało optymistycznie. To przykre, bo wszyscy przypuszczaliśmy, że skoro igrzyska olimpijskie nam wypaliły, to wszystko pójdzie ku dobremu. Tymczasem tak naprawdę wróciliśmy do tego, co był przed igrzyskami.

 

ZOBACZ TAKŻE: Małysz zdradził, co dalej z trenerem Maciusiakiem! "Cud? Akurat w takie nie wierzę!"

 

Jaki jest plan naprawczy na nowy sezon?

 

Plany są. Liczymy na stworzenie struktur, które będą dobrze funkcjonować. Gorzej być nie może. W połowie kwietnia zorganizujemy konferencję, na której przekażemy, jak będzie wyglądał nowy system i w którą stronę powinniśmy zmierzać. Dużo pracy jest przed nami, sporo kroków musimy podjąć, które muszą zmienić naszą strukturę.

 

Piotr Żyła w styczniu 2027 r. będzie "czterdziestolatkiem". Najważniejsze, że nie kończy kariery, bo jest jedynym Polakiem, który regularnie skacze ponad 200 m, choć sam chciałby odlatywać ponad 220-230 m.

 

On tez skacze źle, bez dwóch zdań. Zawsze był lotnikiem, a teraz się męczy. Przekraczał 200 m, ale inni w tych warunkach latali po 240 m i on by się widział właśnie w takim gronie.

 

Trener Maciusiak dostanie wsparcie? Proszę uchylić rąbka tajemnicy odnośnie planowanych zmian.

 

Musimy zrobić kroki w takim kierunku, aby nasze skoki poszły do przodu zarówno technologicznie, jak i myślowo. Fizycznie nasi zawodnicy są dobrze przygotowani, ale technika i sprzęt zawiodły. Nie ma dopiętej całości, dlatego jesteśmy w takim słabym miejscu.

 

Choć jesteśmy w minorowych nastrojach, musimy w niedzielę godnie pożegnać Kamila Stocha.

 

Specjalnie dla Kamila mamy przygotowaną niespodziankę. Wręczymy mu ją na wybiegu po ostatnim skoku. Szkoda, że nie ma z nami Kacpra Tomasiaka, bo byłaby od razu przekazana pałeczka, jak w 2011 r., gdy ja kończyłem karierę, a Kamil wygrał konkurs. Grunt, że Kacper jest już w dobrej dyspozycji zdrowotnej i będzie ciągnął nasze skoki w przyszłości.

 

Rozmawiał w Planicy Michał Białoński

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie