Szalony mecz Polaków na mistrzostwach świata! Biało-Czerwoni stworzyli historię

Krystian NatońskiZimowe

Reprezentacja Polski w składzie Konrad Stych, Krzysztof Domin, Marcin Ciemiński, Bartosza Łobaza i Maksym Grzelka zanotowała historyczny debiut na mistrzostwach świata w curlingu. Rywalem naszej ekipa była faworyzowana Szwajcaria, która wygrała 11:9, chociaż Biało-Czerwoni pokazali się z bardzo dobrej strony i pewnym momencie byli nawet na prowadzeniu.

Zawodnicy drużyny Polski i Szwajcarii rywalizują w meczu curlingowym na lodowisku.
fot. Polsat Sport
Polacy mają za sobą historyczny debiut na mistrzostwach świata w curlingu

Szwajcarzy byli teoretycznie faworytem tej potyczki. Mówimy bowiem o aktualnych wicemistrzach świata, którzy na poprzednim turnieju ulegli tylko Szkotom. Warto jednak podkreślić, że "Helweci" przystąpili do tegorocznych zmagań w zupełnie innym składzie, więc Polacy mieli prawo liczyć na sprawienie niespodzianki.

 

Do mundialu, którego gospodarzem są Stany Zjednoczone, a konkretnie Ogden w stanie Utah przystąpiło 13 zespołów, które najpierw w systemie każdy z każdym rozegra 12 spotkań. Dwie najlepsze uzyskają bezpośredni awans do półfinału, natomiast reprezentacje z miejsc 3-6 powalczą w ćwierćfinałach. Impreza została zaplanowana w dni 27 marca - 4 kwietnia. Mecze rozgrywane są o godz. 16:00; 21:00; 2:00 czasu polskiego.

 

Jako że mistrzostwa świata w tym roku odbywają się tuż po igrzyskach olimpijskich, sporo drużyn postanowiło wystawić rezerwowe składy, co daje jeszcze większe nadzieje na dobry wynik Polski. Nasi zawodnicy dostali się na ten turniej po bardzo dobrej postawie na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy, na których zajęli siódme miejsce.

 

ZOBACZ TAKŻE: Mistrzostwa świata w curlingu. Gdzie obejrzeć mecze Polaków? Transmisja TV i stream online

 

Do grona największych faworytów zaliczani są Szkoci, Kanadyjczycy, Amerykanie oraz Chińczycy. Polacy, dla których sam awans jest już dużym sukcesem, są najniżej notowani, więc mogli podejść do starcia ze Szwajcarią bez presji.

 

Podopieczni Konrada Stycha prowadzili nawet 8:5 po wygranej szóstej odsłony 4:0. Niestety, Biało-Czerwoni ulegli w kolejnej w takich samych rozmiarach. Po ośmiu partiach był remis 9:9, lecz w następnej Szwajcarzy wygrali 2:0, co postawiło nasz zespół w trudnym położeniu. Rywale nie zmarnowali okazji i już w dziesiątym endzie dopięli swego i tym samym przedwcześnie zakończyli to spotkanie bez konieczności rozgrywania jedenastego seta.

 

Polacy przegrali, ale udowodnili, że drzemie w nich olbrzymi potencjał, co zwiastuje wielkie emocje w kontekście kolejnych meczów. Ten następny już w sobotę 28 marca od godz. 22:00 czasu polskiego w Polsacie Sport 1. Przeciwnikiem będzie Korea Południowa.

 

Polska - Szwajcaria 9:11 (0:1, 0:2, 1:0, 0:2, 3:0, 4:0, 0:4, 1:0, 0:2)

 

Polska: Konrad Stych, Krzysztof Domin, Marcin Ciemiński, Bartosz Łobaza, Maksym Grzelka

 

Szwajcaria: Philipp Hoesli, Marco Hoesli, Simon Gloor, Justin Hausherr, Jan Hess

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie