Polacy zdominowali MŚ. Aż 37 medali i rekord świata!
Doskonale zaprezentowali się polscy zawodnicy, którzy wystartowali w mistrzostwach świata masters w short tracku. W Białymstoku, gdzie odbywały się zawody, biało-czerwoni stawali na podium aż 37 razy, a nasza sztafeta mieszana pobiła rekord świata!

– Mam nadzieję, że zawodnicy zapamiętają tę imprezę na długo, bo usłyszeliśmy wiele ciepłych słów na temat organizacji – podkreśla Marta Bakier-Derda z Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
Zawodnicy, którzy w przeszłości uprawiali short track, a następnie “zawiesili łyżwy na kołku” często wracają do swojego ukochanego sportu. A doskonałą okazją do wznowienia treningów są chociażby mistrzostwa świata masters, które w miniony weekend odbyły się w Białymstoku. – Byłem już na takiej imprezie i to coś niesamowitego. Fajnie jest też spotkać zawodników, z którymi startowało się na igrzyskach olimpijskich czy wielu innych imprezach. To taka fajna integracja po kilku latach przerwy. Wiadomo, że jest też czas na wspominki i tak naprawdę tutaj to jest najważniejsze – mówił przed zawodami Bartosz Konopko, dziś trener, a dawniej olimpijczyk z Pjongczangu i multimedalista mistrzostw Polski, który postanowił wystartować w kategorii 35+.
Zawody odbyły się w dziewięciu kategoriach wiekowych: 30+, 35+, 40+, 45+, 50+, 55+, 60+, 65+ i 70+. Co ciekawe, do Białegostoku przyjechali zawodnicy między innymi z Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy tak dalekich zakątków jak Kanada, Hongkong, Stany Zjednoczone czy Australia, co tylko potwierdza, że środowisko short tracku chce się jednoczyć. – Tutaj nie chodziło tylko o medale, ale przede wszystkim o dobrą zabawę, rywalizację w duchu fair play oraz wspólne spędzenie wspaniałego czasu – podkreśla Marta Bakier-Derda z zarządu Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. – Wszyscy zawodnicy Masters, którzy nas odwiedzili, są absolutną i wyjątkową inspiracją. Pokazują, że poprzez sport można poznawać nowe miejsca w każdym zakątku świata, pielęgnować relacje i udowadniać, że aktywność fizyczną można uprawiać w każdym wieku. Udowodnili, że łyżwiarstwo szybkie i short track to dyscypliny dla każdego.
I dodaje: – W zawodach na liście startowej znalazło się 70 zawodników z 14 krajów. Co istotne, po raz pierwszy w historii mistrzostw świata masters udział wzięły takie kraje jak Hongkong, Słowacja oraz Dania. Można powiedzieć, że mieliśmy przedstawicieli niemal każdego kontynentu. Obecni byli zawodnicy z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Hongkongu, a także Australii. Nie zabrakło również reprezentantów krajów europejskich, takich jak Luksemburg, Dania, Holandia, Wielka Brytania, Niemcy oraz oczywiście Polski.
I trzeba przyznać, że oprócz wspomnianej dobrej zabawy, Polacy świetnie czuli się na lodzie, bowiem zdominowali całe zawody zdobywając aż 37 medali łącznie z wielobojami! Najważniejszym akcentem był rekord świata naszej mieszanej sztafety (Bartosz Konopko, Karolina Konopko, Aneta Głuchowska, Marcin Wojnowski), która na metę przyjechała z czasem 3:05.504!
Indywidualnie najlepiej z biało-czerwonych spisał się Konopko, który aż sześciokrotnie stawał na podium wygrywając na wszelkich możliwych dystansach, a w kategorii 35+ zajął pierwsze miejsce w wieloboju. Świetnie poradziła sobie także Karolina Konopko, czyli prywatnie żona Bartosza. Ona w kategorii 35+ triumfowała również sześciokrotnie (500, 777, 1000, 1500, sztafeta mix i żeńska) i oczywiście była pierwsza w wielobojowej klasyfikacji generalnej.
Duże słowa uznania należą się także Marcinowi Wojnowskiemu, który startował w kategorii 40+. Nasz zawodnik wygrywał na 500, 777, 1000 metrów oraz w sztafetach mieszanej i męskiej, a do tego dorzucił srebro na 1500 metrów. Taki bilans dał mu oczywiście też zwycięstwo w wieloboju.
W dobrym humorze z Białegostoku wyjechała też Aneta Głuchowska. Nasza zawodniczka, która startowała w 40+ czterokrotnie stawała na najwyższym stopniu podium (500 m, 777 m, sztafety mieszana i żeńska), a dwukrotnie na drugim (1000 i 1500 metrów). Zwyciężyła także w wieloboju swojej kategorii.
Dwóch Polaków mieliśmy na podium wieloboju w męskiej kategorii 30+. Drugie miejsce w niej wywalczył Adrian Jasiński (srebrne medale na 500 m, 777 m, 1000 m i 1500 m oraz złoto w sztafecie męskiej i brąz w mieszanej). Z kolei tuż za nim uplasował się Adam Zawistowski (brąz na 1000 m i 1500 m, złoto w sztafecie męskiej i brąz w mieszanej).
Multimedalistką MŚ masters w Białymstoku została także Katarzyna Kisicka (kategoria 30+). Nasza zawodniczka czterokrotnie stawała na podium (brązowe medale na 500 i 1500 m, złoto w sztafecie żeńskiej i brąz w mieszanej), co dało jej trzecie miejsce w klasyfikacji wielobojowej jej kategorii.
Oprócz wspomnianej siódemki, na podium z Polaków stawali Joanna Maszkowska (brąz w sztafecie mieszanej), Joanna Maszkowska (złoto w sztafecie żeńskiej), Agnieszka Szostek-Makowska (brąz w 40+ na 500 metrów) oraz Marek Taudul (brąz w 30+ na 500 metrów i brąz w 30+ na 777 metrów.
Co więcej, impreza zakończyła się też dużym sukcesem organizacyjnym. – Jestem dumna z tego, w jaki sposób udało nam się wszystko dopiąć, zorganizować i zapewnić jak najlepsze warunki zawodnikom oraz gościom, którzy odwiedzili nas w Białymstoku. Zadbaliśmy nie tylko o wysoki poziom rywalizacji sportowej, ale mamy też poczucie, że uczestnicy czuli się u nas jak w domu i spotkali się z ogromną życzliwością. To wszystko było możliwe dzięki gościnności Juvenii Białystok, lodowiska BOSiR, a także ogromnemu wsparciu Miasta Białystok i Marszałka Województwa Podlaskiego. Udało nam się stworzyć wydarzenie, które, mamy nadzieję, na długo pozostanie w pamięci uczestników w samych superlatywach. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w organizację tego wydarzenia, naszym partnerom oraz lokalnym sponsorom. Jako PZŁS otrzymaliśmy na koniec wyróżnienie od Międzynarodowego Komitetu Masters przy ISU za organizację na tak wysokim poziomie – kończy Bakier-Derda.
Przejdź na Polsatsport.pl
