Polscy slalomiści z trzema medalami na torze olimpijskim z Los Angeles! Świetny początek sezonu
Aż trzy medale zdobyli polscy kajakarze slalomowi w pierwszym poważnym sprawdzianie w nowym sezonie. Na zakończenie zgrupowania w Oklahomie podczas zawodów ICF World Ranking Biało-Czerwoni wywalczyli trzy medale, w tym aż dwa złote!

– Dobrze się pokazaliśmy jako reprezentacja, tym bardziej, że startowała ścisła światowa czołówka – mówi Mateusz Polaczyk, który na przyszłym torze olimpijskim z Los Angeles okazał się najlepszy w kategorii K-1.
Biało-Czerwoni w Oklahomie spędzili kilkanaście dni, a wszystko po to, by solidnie potrenować, ale też dobrze poznać tor, na którym w tym roku odbędą się mistrzostwa świata, a za dwa lata zawodnicy będą rywalizowali tam podczas igrzysk olimpijskich.
– Tor jest bardzo specyficzny – opowiada Mateusz Polaczyk, lider naszej męskiej reprezentacji w K-1. – Gdy przyjechaliśmy do Oklahomy, było bardzo zimno, znacznie zimniej niż w Polsce. Do tego mocno wiało, a tor do ostatnich chwil przed zawodami cały czas był przerabiany. Na zawody trasa została ustawiona sensownie, a dla nas było to dobre przetarcie, bo charakter wody już się nie zmieni.
I trzeba przyznać, że Polakom chyba podpasowała ostateczna trasa, jaką ustawiono na zawody rankingowe ICF. Biało-Czerwoni zdominowali bowiem kategorię K-1. Wśród mężczyzn triumfował wspomniany Polaczyk, a w rywalizacji kobiecej bezkonkurencyjna okazała się Klaudia Zwolińska.
– Fajnie było pokazać się w pierwszych zawodach sezonu z tak dobrej strony, tym bardziej, że był to dla nas nowy tor i nowe miejsce. W zasadzie to były takie małe mistrzostwa świata już na początek sezonu, bo do Oklahomy przyjechała w zasadzie cała czołówka światowa – podkreśla Polaczyk.
Z bardzo dobrej strony pokazał się także nasz najlepszy kanadyjkarz, czyli Kacper Sztuba. Polak także stanął na podium całych zawodów, a uległ jedynie Słoweńcowi Zidze Hocevarowi.
– Kolejny tor kajakowy na mapie świata opływany. Oklahoma dała się lubić, chociaż woda nie jest podobna do żadnego obiektu, który znam. Duża i niestabilna masa wody i było dosyć wąsko. Warunki nie były najłatwiejsze, a jednak srebrny medal wzbogaca moją kolekcję. To był dobry początek sezonu, ten wyjazd na pewno zostanie mi w pamięci na długo! – zaznacza Sztuba, który uwielbia odkrywać nowe tory. Warto podkreślić, że dziewiąty w całych zawodach kanadyjkarzy był też Szymon Nowobilski, a po kwalifikacjach zajmował drugą pozycję!
Pozostali z naszych reprezentantów zakwalifikowali się do finałów B. W kategorii K-1 wśród kobiet startowali Hanna Danek (8. pozycja) i Dominika Brzeska (13. miejsce), a z panów Tadeusz Kuchno zajął 12. lokatę, a Jakub Brzeziński 26. pozycję. Jeśli chodzi o kanadyjkarzy, to Zwolińska w finale B była 10., Michał Wiercioch 36., a Grzegorz Hedwig 38. Nasi reprezentanci pojechali także w rywalizacji kayak crossa, a najlepiej spisał się Polaczyk, który odpadł dopiero w ćwierćfinale.
– Fajnie było pościgać się z mocnymi zawodnikami z całego świata. Teraz wszystkich, także naszą reprezentację, czekają kwalifikacje do kadry. Oczywiście do dobrej formy jest mi jeszcze daleko, ale na pewno wykonałem masę bardzo dobrej pracy. To były dopiero pierwsze zawody, więc na lepsze pływanie trzeba poczekać do drugiej części sezonu, kiedy rozpoczniemy walkę w Pucharach Świata i kwalifikacjach olimpijskich – podkreśla Polaczyk.
Jeszcze przed krajowymi kwalifikacjami naszych zawodników czekają zawody w Niemczech. – Już za chwilę ruszamy z całym sezonem, w którym oprócz imprez mistrzowskich ważne będą też kwalifikacje olimpijskie, żeby znów wrócić do Oklahomy, ale tym razem na najważniejszą imprezę czterolecia – kończy Polaczyk.
