Hajto wprost o błędzie Grabary. "To jest nieprawdopodobne"
Nie milkną echa wtorkowego meczu reprezentacji Polski ze Szwecją w Sztokholmie, którego stawką był awans na tegoroczny mundial w Meksyku, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Niestety, podopieczni Jana Urbana przegrali 2:3, a poważny błąd pod koniec spotkania popełnił bramkarz Kamil Grabara, co nie umknęło uwadze ekspertów.

Mowa o sytuacji z samej końcówki meczu, gdy Szwecja zdobyła zwycięską bramkę na 3:2. Problemy zaczęły się od złego wprowadzenia piłki do gry przez bramkarza VfL Wolfsburg, który chwilę wcześniej popisał się znakomitą interwencją. Ekipa "Trzech Koron" szybko przejęła futbolówkę i wyprowadziła akcję na wagę gola. Jak się później okazało, to zaważyło o porażce Biało-Czerwonych.
ZOBACZ TAKŻE: Bednarek szczerze po meczu. "Sami widzieliście, co się działo. Sędzia..."
Dobitnie na ten temat wypowiedział się w środowym wydaniu "Polsat Futbol Cast" ekspert Tomasz Hajto.
- Masz 2:2, 88. minutę i tak doświadczonego bramkarza jak Grabarę. Łapie piłkę po strzale i zamiast wyrzucić cały zespół do przodu, wybić piłkę i czekać na dogrywkę, bo widać, że Szwedzi słabną z minuty na minutę... Trener co chwila wpuszczał ofensywnych zawodników, czekając na jeszcze jeden "podbój". To Grabara wznawia grę niedokładnie, Kiwior musi łapać to wślizgiem. W konsekwencji pada z tego bramka. To jest nieprawdopodobne, żeby nie dotrwać do dogrywki - przyznał wprost były kapitan naszej kadry.
Z kolei będący w programie Roman Kołtoń z "Prawdy Futbolu" miał również zarzuty do naszego golkipera przy utracie drugiej bramki.
- Zawodowiec Grabara i jego trenerzy Młynarczyk i Dawidziuk muszą przeanalizować, czy on może wyjść do tej piłki czy nie - rzekł dziennikarz.

Fragment dyskusji w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl

