Kochanowski przemówił po awansie w Lidze Mistrzów. Jasna deklaracja
Bogdanka LUK Lublin pokonała PGE Projekt Warszawa 3:2 w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów siatkarzy, ale dzięki wygranej 3:1 w pierwszym spotkaniu, do Final Four awansowała ekipa ze stolicy. Po zakończeniu rywalizacji swoimi wrażeniami w rozmowie z Martą Ćwiertniewicz z Polsatu Sport podzielił się środkowy Projektu, Jakub Kochanowski.

Reprezentant Polski w przeszłości miał już okazję wznosić puchar za zwycięstwo Ligi Mistrzów w 2021 roku z zespołem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Pytany o szansę na powtórzenie tego sukcesu, środkowy nie ukrywał radości z awansu, choć przyznał, że świętowanie bezpośrednio po przegranym meczu wiąże się z dość specyficznymi emocjami.
- Na razie to mój jedyny taki sukces, ale bardzo chciałbym go powtórzyć. Cieszymy się ogromnie, mimo że formuła dwumeczu jest dziwna. Przegraliśmy to drugie spotkanie, a po porażce zawsze trudno emanować pozytywną energią. Super jednak, że wzięliśmy rewanż za ubiegły rok. Bardzo zależało nam na tym, żeby awansować do Final Four. W tym sezonie to się udało i na pewno spróbujemy sprawić tam niespodziankę - powiedział reprezentant Polski.
ZOBACZ TAKŻE: Marcin Komenda: Dziś jest smutno, bo liczyliśmy na awans
Kluczem do ostatecznego sukcesu w dwumeczu z drużyną z Lublina okazało się trzymanie się planu taktycznego. Kochanowski podkreślił, że Projekt bezbłędnie zrealizował założenia sztabu szkoleniowego.
- W obu tych spotkaniach mieliśmy określone cele taktyczne i praktycznie wszystkie udało nam się zrealizować. Myślę, że trener Kamil Nalepka będzie z nas dumny po tym dwumeczu. Zagraliśmy naprawdę porządnie i mieliśmy bardzo mało momentów, w których traciliśmy kontrolę, a przecież wcześniej takie momenty nam się zdarzały. Nie chcę niczego prorokować, ale wierzę, że to zwiastun wysokiej formy, która zostanie z nami już do końca sezonu - zapowiedział Kochanowski.
Reprezentant Polski zaznaczył, że jego drużyna łapie odpowiedni rytm w najważniejszym momencie rozgrywek, a głównym celem będzie teraz podtrzymanie tej znakomitej dyspozycji, zarówno w lidze, jak i w europejskim pucharze.
- Cóż, jeśli wysoka dyspozycja ma przyjść, to nie ma na to lepszego momentu niż tuż przed decydującą fazą play-off PlusLigi i ćwierćfinałami Ligi Mistrzów. Gramy teraz fajną siatkówkę i sami czujemy, że to dobrze wygląda. Teraz ogromną sztuką będzie to, żeby utrzymać się na tym poziomie. Z pewnością nie będzie to łatwe zadanie, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy - zakończył 28-latek.



