Ten przepis w siatkówce trzeba zmienić! "To nie ma nic wspólnego ze sportową rywalizacją"
Godzina 00.15, dotarłem do Warszawy. Całą drogę z Kędzierzyna-Koźla miałem uśmiech na ustach na samą myśl o tym pięknym play-off pomiędzy ZAKSĄ i Aluronem, bo tak koniec sezonu powinien wyglądać. Walka o każdą piłkę, dramaturgia, zaskakujący bohaterowie jak Kuba Szymański, odwracanie wyniku. To jest to, co w play-off uwielbiam. W dalszej części o tym, czego z kolei nie uwielbiam w Lidze Mistrzów.


Okiem Diabła. Lorenc

Okiem Diabła. Gierżot

Okiem Diabła. Russell

Okiem Diabła. Demyanenko

Okiem Diabła. McCarthy
Wiem, że są kibice, którzy podważają sens takich rozgrywek, bo o mistrzostwo masz się bić przez cały sezon, a nie tylko w ostatni miesiąc, więc ja proponuje zagrać szybką rundę zasadniczą, a wydłużyć ile się da play-off i dorzucić moją propozycję play-in pomiędzy drużynami z miejsc 7-10. Przecież przy 15:10 i 19:16 w trzecim secie Zawiercie miało już bardzo gorąco, przecież dzisiaj na Torwarze może być nawet goręcej, więc czego chcieć więcej?!
ZOBACZ TAKŻE: Semeniuk i spółka zrobili pierwszy krok!
Cała historia z ostatnim meczem Zawiercia z Kędzierzynem w rundzie zasadniczej to była pyszna przystawka tej rywalizacji, a wystarczyło Zawierciu wygrać za trzy punkty i teraz grać z Gdańskiem. A tu się okazuje, że ZAKSA, grająca różnie w trakcie sezonu, straszy zdecydowanego faworyta.
Bardzo żałuję, że Olsztyn nie postawił się w taki sposób Resovii, bo w przeciwieństwie do ZAKSY, miałem podstawy spodziewać się wyrównanej rywalizacji, a tu się okazało, że najsłabszy AZS dostaniemy w najważniejszych meczach.
Mniej liczyłem na niespodziankę w rywalizacji Bełchatowa z Lublinem, bo tam akurat podstaw do wyrównanych pojedynków nie było z perspektywy ostatnich tygodni.
Dlatego play-off to inna bajka w porównaniu do rundy zasadniczej. Dlatego tak często żartujemy, że w tym momencie sezonu oddziela się chłopców od mężczyzn. Wiele razy chwaliłem w trakcie sezonu Pothrona, Karlitzka, Tille, a tutaj niestety klops.
Z innej strony - przecież to świetny sezon Bełchatowa i Olsztyna więc czemu ja się teraz czepiam? No właśnie dlatego, że play-off to play-off. Niby te same, ale inne rozgrywki. Takie, na które człowiek sportu czeka cały sezon.
***
Mam duży problem z systemem play-off w Lidze Mistrzów. Wyobraźcie sobie, że pięściarz po liczeniu przegrywa walkę, ale musi się otrzepać i bić dalej (o ile może stać), bo miało być 10 rund. Wyobraźcie sobie starą zasadę „Złotego Gola” w dogrywkach futbolowych. Zespół strzela bramkę i przechodzi dalej, ale dogrywka się jeszcze nie skończyła, więc trzeba ją dograć do końca, mimo że wynik jest rozstrzygnięty.
Obecny system nie ma nic wspólnego ze sportową rywalizacją, a nawet jest upokarzający dla przegranych, a przegranym należy się szacunek. Trzeba to zmienić.
Widzę trzy rozwiązania:
1. Nie liczymy setów, tylko zwycięstwa
2. Jeżeli drużyna w pierwszym spotkaniu wygrywa 3:2, drugie zaczyna z jednym setem przewagi i gramy do końca
3. Gramy trzeci mecz następnego dnia
Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety, ale również do każdego można się przyczepić. Ale na pewno każde jest lepsze od obecnego systemu dogrywania meczów o 01.00 w nocy.
Szóstka tygodnia
Rozegranie
Ben Toniutti
Atak
Adam Lorenc

Przyjęcie
Michał Gierżot

Aaron Russell

Środek
Danny Demyanenko

Finnian McCarthy

Libero
Mateusz Czunkiewicz
Przejdź na Polsatsport.pl
