Katastrofalny błąd zdecydował o wyniku w meczu FC Porto! Udany występ Bednarka
FC Porto zremisowało z Nottingham Forest w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Europy 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył William Gomes. Na boisku zobaczyliśmy tylko jednego Polaka - Jana Bednarka.


FC Porto - Nottingham Forest FC. Skrót meczu

Analiza Dariusza Rolaka: Mecz FC Porto - Nottingham Forest z 1/4 finału Ligi Europy

Tomasz Hajto: Gdyby Porto było zdecydowane na Kiwiora, to grałby on, a nie Thiago Silva, który ma ponad 40 lat

Stefan Ortega: Nie mieliśmy takich sytuacji jak Porto, ale myślę, że remis to sprawiedliwy wynik

Ryan Yates: W rewanżu będzie zimniej i gra będzie wolniejsza, więc jestem optymistą

Jan Bednarek: W meczach na najwyższym poziomie trzeba być bezwzględnym
FC Porto w poprzedniej rundzie wyeliminowało z rywalizacji VfB Stuttgart. Ostatnia wpadka z Famalicao w lidze pokazała jednak, że forma piłkarzy Francesco Farioliego nie jest zbyt dobra. W czwartek rozegrali pierwszy ćwierćfinał Ligi Europy z Nottingham Forest, które w 1/8 finału pokonało w dwumeczu Midtjylland dopiero po dogrywce.
ZOBACZ TAKŻE: Papszun bije na alarm! Poważny uraz gwiazdora Legii
Mecz na Estadio do Dragao rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy. Trzeba przyznać, że akcja, którą przeprowadzili w 11. minucie, była niemalże bezbłędna. Po podaniu Gabriela Veigi piłkę z bliska w siatce umieścił William Gomes.
Radość FC Porto nie trwała jednak długo - zaledwie kilkadziesiąt sekund. Doszło wówczas do katastrofalnego błędu Martima Fernandesa, który próbując zagrać piłkę do bramkarza, zrobił to zbyt mocno i wbił piłkę do własnej bramki. Jan Bednarek, który był blisko całego zdarzenia, jedynie złapał się za głowę.
Po sześciu minutach Farioli był zmuszony dokonać zmiany, a boisko opuścił Fernandes. Mimo to gospodarze mieli przewagę i statystykę oczekiwanych goli (xG) na poziomie 1,59. Nie byli jednak w stanie po raz drugi pokonać Stefana Ortegi i do przerwy był remis.
Początek drugiej odsłony był dość spokojny z obu stron. Trudno było przebić się przez linię obrony, dobrze wyglądała organizacja gry.
W 63. minucie jeden z pomocników gości zagrał świetną piłkę na pole karne. Tam znalazł się Jesus, który przy wyskoku do piłki zderzył się z Diogo Costą. Bramkarz leżał na murawie, ale sędzia nie przerwał gry i Brazylijczyk pewnie zdobył bramkę. Po konsultacji z systemem VAR sędzia nie uznał jednak tego trafienia.
Po chwili odpowiedziało FC Porto. Kapitalną interwencją po strzale Gomesa popisał się jednak Ortega, który wybił piłkę na rzut rożny. Nie minęła nawet minuta, a przed znakomitą szansą Deniz Gul. Ale spudłował.
Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie tuż przed końcem, natomiast Varela uderzył zbyt lekko i z łatwością piłkę złapał bramkarz Nottingham. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Bednarek miał 74 na 78 celnych podań (95 proc.), osiem spośród dziesięciu wygranych pojedynków oraz pięć odbiorów.
Całe spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział Jakub Kiwior. Oskar Pietuszewski nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy. Rewanż odbędzie się dokładnie za tydzień - 16 kwietnia w Nottingham.

FC Porto - Nottingham Forest 1:1 (1:1)
Bramki: William Gomes (11') - Fernandes (13' sam.)
FC Porto: Diogo Costa - Fernandes (19' Alberto Costa), Thiago Silva, Bednarek, Zaidu - Fofana (74' Varela), Rosario, Veiga (59' Froholdt) - William Gomes, Moffi (59' Gul), Sainz (59' Pepe)
Nottingham: Ortega - Dominguez, Abbott, Murillo (46' Milenkovic), Morato - McAtee (74' Sangare), Yates, Gibbs-White (61' Hutchinson) - Bakwa (61' Williams), Wood (46' Igor Jesus), Ndoye
Żółta kartka: Veiga
Przejdź na Polsatsport.pl
