"Było blisko". Tak oceniła mecz Polska - Ukraina

Tenis

Maja Chwalińska i Martyna Kubka przegrały z Ukrainkami Ljudmiłą i Nadiją Kiczenok 5:7, 7:6 (7-4), 3:6 mecz deblowy decydujący o awansie rywalek do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. - Jestem rozczarowana. Zagrałyśmy świetny tenis. Byłyśmy bardzo blisko wygranej - oceniła Kubka.

Zawodniczka tenisa w czerwonej koszulce, z uniesioną zaciśniętą pięścią, na tle rozmytej widowni.
fot. PAP
Katarzyna Kawa i Magdalena Fręch przegrały decydujący mecz debla

- Zabrakło trochę szczęścia, bo w pierwszym secie miałyśmy chyba trzy piłki setowe. Biorąc pod uwagę, że drugiego wygrałyśmy, to można powiedzieć, że były to piłki meczowe. Rywalki grają cały czas na najwyższym poziomie. Ten mecz nas wiele nauczył - dodała.

 

Kubka zastąpiła w deblu Katarzynę Kawę, która miała być pierwotnie partnerką Chwalińskiej.

 

- O tym, że zagramy razem, dowiedziałyśmy się w piątek wieczorem, po singlach. Podczas piątkowego porannego wspólnego treningu bardzo dobrze się nam grało i być może to mogło wpłynąć na decyzję kapitana – wyjaśniła.

 

Przyznała, że (przy remisie 3:3 - PAP) kluczowy okazał się siódmy gem trzeciego seta, wygrany przez ukraińskie bliźniaczki.- Miały w ostatnich gemach lepszą taktykę, lepszy pomysł na grę, niż my – zaznaczyła.

 

Chwalińska podkreśliła, że wraz z koleżanką zrobiły wszystko, co mogły.

 

- Przeciwniczki pokazały wielkie doświadczenie w kluczowych momentach. Miałyśmy z tyłu głowy ubiegłoroczny mecz z nimi w Radomiu (6:7, 6:7). Tam były dwa bardzo „bliskie” sety. Dziś, po tym pierwszym przegranym bardzo się zdenerwowałyśmy. Bardzo chciałyśmy ten następny wygrać. Zrobiłyśmy krok do przodu – stwierdziła.

 

Obie przyznały, że nigdy nie grały debla trwającego ponad trzy godziny (3 godz. i 12 minut)

 

Spotkanie obejrzało ponad sześć tysięcy kibiców.

 

- Od pierwszej piłki mocno nas wspierali. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy się zjawili w hali i nas tak dopingowali przez ponad trzy godziny. Jesteśmy bardzo wdzięczne – dodała.

 

Po dwóch sobotnich singlowych porażkach Polki potrzebowały wygranej w deblu, by przedłużyć marzenia o turnieju finałowym BJKC. Stoczyły pasjonujący mecz zakończony porażką. Ukrainki zdobyły trzeci, decydujący punkt i objęły prowadzenie w spotkaniu 3:0. Ostatecznie wygrały 4:0.

 

W sobotnich grach pojedynczych Magda Linette przegrała z Martą Kostiuk 4:6, 0:6, a Katarzyna Kawa z Eliną Switoliną 2:6, 1:6.

 

Stawką spotkania w Gliwicach był awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który obędzie się 21-27 września w chińskim Shenzhen.

 

Mecz został rozegrany w Polsce dzięki porozumieniu z Ukraińcami, którzy pierwotnie mieli być gospodarzami.

 

Biało-Czerwone w pięciu poprzednich edycjach tej imprezy grały w elicie trzykrotnie. Dwa lata temu w półfinale uległy Włoszkom, które później wygrały imprezę w Maladze. Teraz zadanie było trudniejsze, gdyż od 2025 roku do finałów kwalifikuje się tylko osiem, a nie dwanaście drużyn.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie