To drużyna miesiąca. Ekspert wskazał kandydata numer 1 do wygrania PlusLigi
Przed sezonem eksperci wskazywali Aluron CMC Wartę Zawiercie i Asseco Resovię Rzeszów jako na dwóch głównych kandydatów do złota. Jednak te dwie drużyny spotkają się w półfinale i jednej z nich zabraknie w finałowej batalii. A zresztą dla Jakuba Bednaruka nie ma to większego znaczenia, bo już widzi innego faworyta do wygrania PlusLigi.

Przed nami półfinałowe mecze PlusLigi: Aluron CMC Warta – Asseco Resovia i PGE Projekt Warszawa – Bogdanka LUK Lublin. Rzeszów z Lublinem gładko przeszły przez ćwierćfinał załatwiając sprawę w dwóch meczach, a Warta z Projektem miały trudne chwile. Zdaniem naszego eksperta Jakuba Bednaruka o niczym to jednak nie świadczy.
To jak Projekt załatwił sprawę budzi podziw
- ZAKSA mocno się postawiła Warcie i po wygraniu pierwszego meczu w Zawierciu było nerwowo. Górę wzięła jednak większa jakość Warty. W meczu Projektu z Jastrzębskim Węglem wyglądało to trochę inaczej. Jastrzębie wykorzystało atut swojej hali, ale to jak Projekt załatwił sprawę w trzecim spotkaniu u siebie, nie podlega dyskusji. To była różnica klas – ocenia Bednaruk.
- Według mnie Projekt gra teraz najlepszą siatkę w historii swojej przygody w PlusLidze. Tak dobrą i tak równą, jak nigdy przedtem. Tillie, Bednorz i Firlej, to jest ten fundament tej świetnej gry. Będę zdziwiony, jeśli Projekt nie pokona Bogdanki w półfinale. Na dziś Warszawa jest mocniejsza. Pokazała to Lublinowi już w Lidze Mistrzów, a teraz powinna to powtórzyć. Projekt nie mógł wybrać lepszego momentu na to, żeby pokazać wszystkie swoje atuty – uważa nasz rozmówca.
Takiego finału na pewno nie będzie
I jeśli przed sezonem eksperci wskazywali na finał Warta – Resovia, tak teraz nie ma to żadnych szans. Jedna z tych drużyn odpadnie w półfinale. Nie udałoby się jednak obronić prognozy nawet, jakby Warta z Resovią były rozstawione. Jedna z nich wpadłaby bowiem na świetny Projekt i to zamknęłoby sprawę. – Ostatni miesiąc, może półtorej, należy zdecydowanie do Warszawy. To jest teraz faworyt numer jeden do wygrania PlusLigi. Jeśli nic się nie zmieni, to zdziwię się jeśli tak się nie stanie – mówi Bednaruk.
- W rundzie zasadniczej problemem Projektu było to, że dobrze grał albo Tillie, albo Bednorz. Teraz obaj grają świetnie. Rewelacyjnie funkcjonuje lewe skrzydło, swoje gra Firlej, w formie są też Semeniuk z Kłosem. Trochę chowany jest jeszcze Gomółka, ale plusów jest więcej – analizuje Bednaruk.
Projekt idzie tropem Bogdanki
Faworytów nie czeka oczywiście łatwa przeprawa. – To się wszystko rozstrzygnie dopiero w trzecim meczu i możemy ostrzyć sobie zęby na to, że zobaczymy naprawdę dobrą siatkówkę. Aż żałuję, że kalendarz jest zrobiony tak, że na tym etapie play-off nie gra się do trzech zwycięstw. Inna sprawa, że i bez tego może być sporo emocji. Nawet w meczu Projektu, który tak chwalę. W rundzie zasadniczej oni przegrali u siebie z Resovią i Bogdanką. Z tą drugą to przegrali nawet oba mecze rundy zasadniczej. Tyle że teraz mamy inny Projekt i inną Bogdankę – zwraca uwagę ekspert Polsatu Sport.
Tak swoją drogą, to Projekt niejako kopiuje to, co zrobiła przed rokiem Bogdanka. Wtedy Lublin też kompletnie wszystkich zaskoczył. W rundzie zasadniczej nie wyglądał jak zespół zdolny do walki o złoto. A jednak drużyna rosła w miarę trwania sezonu, mądrze szafowano siłami i zdrowiem Wilfredo Leona i na koniec mieliśmy ogromną niespodziankę. Nic jednak dwa razy się nie zdarza. W tym sezonie kłopoty (głównie te zdrowotne) mocno skomplikowały życie mistrzom Polski. – Gdyby weszli do finału, to uznałbym to za ogromną sensację – komentuje Bednaruk.
A jeśli chodzi o mecz Warty z Resovią, to jest on dla Bednaruka pewną zagadką. – Z racji tego, że nie jestem w stanie oszacować, na jakim poziomie jest Rzeszów. Olsztyn zwyczajnie nie zrobił nic ekstra, nie postawił się w półfinale i nie poznaliśmy tej prawdziwej wartości Resovii. Poznamy ją dopiero w meczu z Wartą – kwituje Bednaruk.
Przejdź na Polsatsport.pl
