Marek Papszun wspomniał Jacka Magierę. "Dziękuję kibicom, którzy godnie go pożegnali"
Marek Papszun po meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze (1:1) wspomniał zasłużonego trenera Jacka Magierę, który zmarł w piątek. Miał zaledwie 49 lat. - Odszedł duży autorytet i porządny człowiek - podkreślił szkoleniowiec Legii.

Całe piłkarskie środowisko jest poruszone śmiercią asystenta selekcjonera reprezentacji Polski, który do 2006 roku był piłkarzem Legii. Po zakończeniu kariery Magiera pracował w stołecznym klubie. W latach 2016-2017 był trenerem Legii. Zdobył mistrzostwo Polski i prowadził zespół w meczach Ligi Mistrzów.
- Piłka nożna zeszła na drugi plan. Ten mecz odbył się w cieniu dużej tragedii. Odszedł duży autorytet i porządny człowiek, zasłużony dla Legii i całej polskiej piłki. W imieniu klubu składam wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Dziękuję kibicom, którzy godnie pożegnali Jacka. Prawdopodobnie patrzył z góry i może być dumny z tego, jak ludzie oddali mu przedostatni hołd - oświadczył Papszun.
Przed sobotnim spotkaniem minutą ciszy uczczono pamięć Magiery. Na telebimie wyświetlono upamiętniający go film. Kibice przygotowali transparent z napisem "Panie Jacku, dziękujemy". Nad nim znajdowała się oprawa, która przedstawiała zmarłego trenera.
- Dobrze się znaliśmy, bo nasze drogi się przecinały. Jacek pochodzi z Częstochowy, a był mocno związany z Legią, natomiast ja jestem z Warszawy, a przez wiele lat pracowałem w Częstochowie. Raków i Legia przewinęły się w naszym życiu. Często się spotykaliśmy i mieliśmy całkiem dobry kontakt - podkreślił Papszun.
Przejdź na Polsatsport.pl