Wspomnienie Jacka Magiery. "Takim był człowiekiem"
W czwartek Jacek Magiera spocznie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W dniu jego ostatniego pożegnania Adam Dawidziuk, dziennikarz zajmujący się Legią Warszawa, wspominał wybitnego trenera w programie Polsat Futbol Cast.

W piątek 10 kwietnia Jacek Magiera zmarł po zasłabnięciu podczas treningu biegowego we Wrocławiu. Miał 49 lat.
ZOBACZ TAKŻE: Marek Magiera: Ludziom z reguły tylko się coś wydaje...
Był wychowankiem Rakowa, w barwach którego w marcu 1995 roku zadebiutował w Ekstraklasie. W 1997 roku trafił do Legii i występował w stolicy do 2006 roku, z półroczną przerwą grę w Widzewie (2000). Ze stołecznym klubem wywalczył dwa razy mistrzostwo, raz Puchar Polski i Superpuchar. W 2006 roku powrócił do Rakowa, a karierę zakończył wkrótce potem Cracovii.
W latach 2014-15 był opiekunem rezerw Legii, a 2016 roku przeniósł się do Zagłębia Sosnowiec. Po kilku miesiącach został szkoleniowcem stołecznych, którą poprowadził w rozgrywkach Ligi Mistrzów, zajmując trzecie miejsce w fazie grupowej. W sezonie 2016/17 wywalczył z Legią mistrzostwo Polski. We wrześniu 2017 został zwolniony z klubu, a wkrótce potem zaczął pracę w PZPN.
Od marca 2018 roku Magiera prowadził reprezentację Polski do lat 20, przygotowującą się w roli gospodarza do mistrzostw świata 2019. Doszedł z nią do 1/8 finału turnieju. Później pracował z kadrą narodową U-19.
Do futbolu klubowego powrócił w 2021 roku, obejmując Śląsk Wrocław, z którym w sezonie 2023/24 wywalczył wicemistrzostwo kraju. Od lipca 2025 roku był drugim trenerem reprezentacji Polski. Niedawno kadra Urbana wystąpiła w barażach o awans do mistrzostw świata, przegrywając w finale 31 marca na wyjeździe ze Szwecją 2:3.
- Bardzo istotne, oprócz umiejętności trenerskich i menadżerskich, jest znanie środowiska. Ostatnio rozmawiałem z Michałem Pazdanem i powiedział mi, że aby grać w Legii, musisz być o poziom wyżej niż gdzie indziej. I tak samo jest z trenerami. Chodzi tutaj o poziom mentalny - powiedział Adam Dawidziuk w programie Polsat Futbol Cast.
Dziennikarz podkreślał, że nie każdy jest w stanie sprostać oczekiwaniom towarzyszącym pracy w Legii.
- Presja jest tak ogromna, że musisz umieć sobie z nią poradzić. A Jacek był mistrzem rozładowywania jej. Choćby i samym świdrowaniem oczami. Takim był człowiekiem - dodał Dawidziuk.
Całe wspomnienie w załączonym materiale wideo.



