Olympiakos na pierwszym miejscu! Zespół Polaka bez awansu do fazy play-off
Olympiakos Pireus zakończył fazę zasadniczą Euroligi koszykarzy na pierwszym miejscu z 26 wygranymi w 38 meczach. Udziału w play-off nie wywalczył Anadolu Efes Stambuł z reprezentantem Polski Jordanem Loydem. Sześć najlepszych drużyn zdobyło już awans do 1/4 finału.

W tym gronie jest piąty Żalgiris Kowno (bilans 23-15), prowadzony przez 49-letniego Litwina, debiutującego w Eurolidze w roli głównego szkoleniowca Tomasa Masiulisa. Znany z polskich parkietów jako zawodnik, pięciokrotny mistrz Polski z Prokomem Treflem Sopot (2004-2008), przez ostatnie lata był asystentem rodaka Sarunasa Jasikeviciusa w FC Barcelona, a potem w Fenerbahce Stambuł, z którym w maju cieszył się z mistrzostwa Euroligi (a potem Turcji). Jako zawodnik był mistrzem Euroligi, właśnie z Żalgirisem w 1999 r. (oraz pięciokrotnym mistrzem Litwy).
Efes z Loydem w ostatniej kolejce doznał wysokiej porażki w Atenach z Panathinaikosem Aktor 62:97, a naturalizowany w Polsce Amerykanin, jeden z liderów biało-czerwonych w ME 2025, uzyskał najwięcej punktów dla Efesu - 15. Trafił pięć z ośmiu rzutów za dwa punkty, raz zza linii 6,75 m oraz dwa z trzech wolnych, miał także trzy zbiórki i trzy asysty.
Broniący tytułu Fenerbahce Beko zajął czwartą lokatę (24-14) z identycznym dorobkiem jak Real Madryt, prowadzony przez słynnego Włocha Sergio Scariolo.
Wysokie szóste miejsce przypadło debiutantowi, zwycięzcy Pucharu Europy w ostatniej edycji, Hapoelowi IBI Tel Awiw. Po raz pierwszy w historii udział w rozgrywkach wziął zespół spoza Starego Kontynentu - Dubai Basketball ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który uplasował się na 11. miejscu, czyli tuż poza strefą walki o play off. To właśnie w stolicy ZEA Abu Zabi odbył się w maju turniej finałowy, w którym Fenerbahce pokonał AS Monaco 81:70.
W play in cztery drużyny rywalizować będą 21 kwietnia o prawo gry w ćwierćfinale wg. klucza 7-8 i 9-10: Panathinaikos Ateny, triumfator Euroligi z 2024 r. zmierzy się z aktualnym wicemistrzem AS Monaco, a FC Barcelona - Crveną Zvezdą Belgrad. Lepszy z tej pierwszej pary zajmie siódmą lokatę przed ćwierćfinałami, a przegrany powalczy jeszcze o prawo udziału w play off z ósmej pozycji ze zwycięzcą drugiej pary (24 kwietnia).
Przejdź na Polsatsport.pl