Niemal przez całe spotkanie prowadzili goście z Memphis. Niespełna trzy minuty przed ostatnią syreną Grizzlies prowadzili różnicą ośmiu punktów (97:89), ale wtedy zaczął się koncert gry zawodników Heat. Zdobywali punkt po punkcie, a na prowadzenie (98:97) wyszli, gdy na tablicy świetlnej było już tylko 21,9 s do końca. Wynik ustalił Justise Winslow, który wykorzystał oba rzuty wolne.

 

Golden State Warriors kontynuują serię zwycięstw


Zespół Heat przerwał serię trzech porażek z rzędu. Największy udział w sukcesie miał Chris Bosh - 22 pkt. Wśród rywali najskuteczniejszy był Jeff Green - 26.

W jedynym niedzielnym spotkaniu zakończonym po dogrywce koszykarze Oklahoma City Thunder pokonali u siebie Utah Jazz 104:98. Po pierwszej połowie nie zanosiło się na zwycięstwo miejscowej drużyny, która przegrywała 38:51.

Fatalnie w pierwszej i drugiej kwarcie grał Kevin Durant, który zdobył zaledwie dwa punkty dla Thunder. Później spisywał się jak na lidera przystało i łącznie zapisał na koncie 31 pkt. Oprócz niego wyróżnił się Russell Westbrook - 25 pkt, 11 zbiórek i pięć asyst.

Zespół z Oklahomy wygrał po raz dziewiąty z rzędu przed własną publicznością, tj. od sezonu 2010/2011, z Utah Jazz. Przyjezdni spudłowali dziewięć pierwszych rzutów w pięciominutowej dogrywce, a w sumie w tym czasie uzyskali tylko 2 pkt.

Wiceliderzy Konferencji Wschodniej, koszykarze Toronto Raptors (bilans gier 16-9) wygrali z Philadelphia 76ers 96:76. "Szóstki" poniosły 24. porażkę w 25. występie w tym sezonie.

Najlepiej w ekipie triumfatorów zaprezentował się DeMar DeRozan - 25 pkt.

W ostatnim niedzielnym meczu koszykarze Phoenix Suns wygrali z Minnesota Timberwolves 108:101. Do sukcesu "Słońca" poprowadził Brandon Knight, zdobywca 25 pkt. Trafił 7 z 14 rzutów za trzy punkty, w tym wszystkie trzy w ostatniej kwarcie. Dla porównania, w dwóch poprzednich spotkaniach na 13 takich prób, skutecznych miał... zero.