To dla mnie wyjątkowy dzień. Jak już mówiłem wcześniej, Bóg daje nam zwycięstwo i chwałę i dziś dał to zwycięstwo mnie. Chciałem powiedzieć polskim fanom, że ich kocham, za wsparcie jakie dali Szpilce, za doping, sprawili, że ten wieczór był ekscytujący - wyznał na gorąco po walce Wilder.

 

Eksperci bokserscy skazywali Artura Szpilkę na pożarcie w starciu z Deontayem Wilderem, ale pięściarz z Wieliczki pokazał, że jest w stanie zbliżyć się do mistrza wagi ciężkiej organizacji WBC. Obrońca mistrzowskiego tytułu docenił klasę Polaka. - Artur zdecydowanie był mocnym rywalem, postawił twarde warunki. Zrobił wszystko, co mógł. Moje modlitwy są z nim. Ludzie tego nie rozumieją, ale boks to niebezpieczny sport. Za każdym razem ryzykujemy swoim życiem, zdrowiem. Wiemy już, że czuje się dobrze, mam nadzieję, że potem będzie jeszcze lepiej.

 

Artur Szpilka - Deontay Wilder. Skrót walki

 

Ostatni cios to był odpowiedni moment, odpowiedni czas... On po prostu popełnił błąd. Ale to była naprawdę wspaniała walka, wspaniałe widowisko wśród wspaniałych kibiców. Chciałbym znowu walczyć w tym miejscu - podsumował pojedynek 30-latek.

 

Wilder odniósł się również do zachowania pogromcy Władimira Kliczki. - Jeśli chodzi o zachowanie Tysona Fury'ego... To jest aktor. Tak naprawdę nie chce ze mną walczyć. Mógł ze mną walczyć już dawno temu, ale nie chce. Jest promotorem. Gdybym już jednak spotkał się z Furym... nie będzie litości, nie będzie przebaczenia. Wyjdę, by go zniszczyć. I pobiję go i zgarnę pozostałe pasy mistrzowskie. Waga ciężka jest teraz otwarta - zakończył Amerykanin.

 

Cały wywiad z Deontayem Wilderem w załączonym materiale wideo.