Newcastle poinformowało dzisiaj o tym, o czym mówiło się od kilku dni, czyli o zwolnieniu dotychczasowego szkoleniowca Steve'a McClarena, który był w klubie od czerwca 2015 roku. Przez ten czas wygrał tylko siedem z trzydziestu jeden meczów, przegrywając aż osiemnaście. "Sroki", które jeszcze kilka sezonów temu walczyły nawet o awans do Ligi Mistrzów, teraz zajmują przedostatnie miejsce i są zagrożone spadkiem.

McClaren został więc zwolniony, ale następca szybko się odnalazł. W grę wchodziły dwa nazwiska: Rafael Benitez oraz David Moyes, lecz faworytem był ten pierwszy. Zatrudnienie Hiszpana jest co najmniej sensacyjne, zwłaszcza że jeszcze niedawno był on trenerem Realu Madryt, z którym pożegnał się na początku stycznia.  Czy można to odbierać jako upadek Beniteza? Trener, który w przeszłości pracował w Valencii, Liverpoolu czy Chelsea i w każdym klubie odnosił sukcesy, teraz spróbuje ocalić zasłużony, angielski klub przed totalnym upokorzeniem, czyli spadkiem z ligi. Newcastle przegrało ostatnie trzy spotkania i jest jednym z głównych kandydatów do spadku. Będzie też musiał zmierzyć się z ekscentrycznym właścicielem - Mike'em Ashleyem.

 

Pierwszy mecz Newcastle rozegra w poniedziałek z liderem ligi - Leicester City.