Biathloniści walczą w stolicy Norwegii nie tylko o medale najważniejszej imprezy w tym roku, ale też o punkty Pucharu Świata. To szczególnie istotne dla Guzik, która jest w klasyfikacji generalnej 11. i marzy o zakończeniu sezonu w pierwszej dziesiątce. Do sklasyfikowanej o jedną pozycję wyżej reprezentantki gospodarzy Tiril Eckhoff Polka traci 30 pkt. Gwizdoń jest na 17. miejscu z 411 punktami.

 

Do niedzielnego biegu nie zakwalifikowały się ani Monika Hojnisz, ani Weronika Nowakowska. Ta druga zawiesiła (a może nawet zakończyła) karierę z powodu ciąży. W rywalizacji mężczyzn nie wystartuje żaden Polak, ale nie zabraknie w niej Francuza Martina Fourcade'a ani Norwega Ole Einara Bjoerndalena.

 

Reprezentant "Trójkolorowych" walczy o rekordowy piąty złoty medal podczas jednych MŚ - był pierwszy w sztafecie mieszanej, sprincie, biegu na dochodzenie i biegu indywidualnym. Z kolei 42-letni "król biathlonu" już przed imprezą zapowiadał, że marzy o złocie w sprincie (zdobył srebro) lub właśnie w biegu ze startu wspólnego, który porównał do Formuły 1.

 

Niedziela to ostatni dzień zmagań w Oslo-Holmenkollen. Kolejna runda PŚ odbędzie się w rosyjskim Chanty-Mansyjsku 17-20 marca, a następna rywalizacja o medale MŚ - w lutym 2017 roku w austriackim Hochfilzen.