Po niesamowitym środowym spektaklu, jaki zafundowali kibicom siatkarze Skry i Zenitu, tym razem nie mogliśmy liczyć na taką dawkę emocji. Oczy polskich fanów zwrócone były w kierunku Michała Kubiaka, który wraz z Halkbankiem Ankara zawitał do Włoch na spotkanie z Cucine Lube Civitanovą. Drugi czwartkowy mecz także miał miejsce we Włoszech, a Trentino podejmowało Biełogorie Biełgorod.

 

W tej drugiej potyczce emocji było jak na lekarstwo, choć końcówka trzeciego seta wynagrodziła choć trochę kibicom nudę w dwóch pierwszych partiach. Gospodarze nadspodziewanie łatwo pokonali Rosjan 3:0 i na rewanżowe starcie pojadą z pokaźną zaliczką. Włosi mogą nawet przegrać w Rosji 2:3.

 

Na porażkę w Ankarze nie będą sobie mogli natomiast pozwolić siatkarze Cucine Lube, którzy triumf w pojedynku z Halkbankiem wydarli dopiero po tie-breaku. W tym wypadku po raz kolejny sprawdziła się stara siatkarska prawda, że jeśli nie wygrywasz 3:0, to przegrywasz ostatecznie 2:3. Drużyna Michała Kubiaka, między innymi dzięki świetnej grze Polaka, prowadziła na gorącym terenie po dwóch setach, ale w kolejnych odsłonach siatkarze z Ankary byli cieniami samych siebie.

 

Z kolei Włosi od trzeciej partii wrzucili piąty bieg i bardzo szybko odjeżdżali rywalom z Turcji. W decydującym secie emocje były tylko do stanu 9:9, a później gospodarze przypieczętowali zwycięstwo w pierwszym meczu. Rewanżowe spotkania w następnym tygodniu.

 

Trentino Diatec – Biełogorie Biełgorod 3:0 (25:17, 25:20, 28:26)

Trentino: Nelli (15), Antonow (7), Giannelli (3), Sole (10), Van de Voorde (3), Urnaut (19), Colaci (libero) oraz Bratojew, Lanza i Tzourits
Biełogorie: Antipkin (3), Smoliar (2),  Tietiuchin (8), Daniłow (5), Muserski (13), Ivović (11), Bragin (libero) oraz Kosariew, Chtiej, Makeszin, Krasikow i Lesik

 

Cucine Luba Civitanova – Halkbank Ankara 3:2 (21:25, 21:25, 25:17, 25:18, 15:11)