O legalizację MMA w Stanie Nowy Jork największe organizacje na świecie walczyły już od dłuższego czasu. Przełom nastąpił na początku 2015 roku, gdy do aresztu z zarzutami korupcyjnymi trafił Sheldod Silver, jeden z największych przeciwników legalizacji MMA. Nowojorskie gale bokserskie generują ogromne zyski, a do tej pory wszechstylowa walka wręcz była od tych ogromnych pieniędzy odcięta. Za sprawą władz stanowych i stosunkiem głosów 113-25 po niemal dwudziestu latach wszystko ma się zmienić.

Podczas zgromadzenia nie brakowało oczywiście głosów sprzeciwu. "Walka dwóch nagich mężczyzn", "MMA to brutalny sport" - m.in. takie argumenty nie przekonały zdecydowanej większości, aby po raz kolejny zablokować ustawę legalizującą MMA. W ciągu 120 dni Komisja Sportowa Stanu Nowy Jork ma przedstawić dokładne przepisy oraz wytyczne regulujące sport i dopiero wtedy będzie możliwa organizacja gali w Stanie Nowy Jork.

Z decyzji najbardziej cieszy się amerykańska organizacja UFC, która z Daną Whitem na czele zaciekle walczyła o zezwolenie na organizację gal w Nowym Jorku. Debiutanckie UFC w tym rejonie ma odbyć się pod koniec roku, najprawdopodobniej listopadzie, a jej bohaterami mogą zostać Jon Jones czy Chris Weidman, którzy brali aktywny udział w walce o zatwierdzenie ustawy.

Kilka reakcji Twittera na przełomową wiadomość: