Od dłuższego czasu przesądzone jest odejście Nikołaja Penczewa z Asseco Resovii Rzeszów. Gdzie jednak powędruje bułgarski przyjmujący? Logika sugerowałaby kierunek włoski lub rosyjski, jednak zawodnik dobrze czuje się nad Wisłą.
Trzy lata w jednym klubie to spory kawałek czasu. Wydaje mi się, że potrzebuję zmiany atmosfery, dlatego podjąłem decyzję o odejściu z Resovii. Mam jednak nadzieję zostać w Polsce, bo dobrze się tutaj czuję. Mówię po polsku i poznałem trochę kraj i ludzi.
Niewykluczone, że tego lata będziemy świadkami transferowej bomby, którą pod uwagę bierze sam zawodnik przyznający, że rozmowy już się toczą.
Bardzo chciałbym kontynuować swoją przygodę z PlusLigą. Faktycznie: toczą się rozmowy z PGE Skrą, ale decyzja jeszcze nie zapadła i dziś nie mogę powiedzieć, że na sto procent zagram w Bełchatowie. Rozmawiam także z innymi klubami, nie tylko w Polsce. Za tydzień, góra dwa wszystko się wyjaśni.

Penczew w barwach Resovii występował od 2013 roku i wyrósł na jedną z gwiazd PlusLigi. W barwach zespołu z hali Podpromie zdobył jeden złoty i dwa srebrne medale mistrzostw Polski, dopisując sobie do tego srebro Final Four Ligi Mistrzów. Jest etatowym reprezentantem Bułgarii.