Hiszpanie przybywali na stadion w Saint-Denis (10 dni wcześniej na tym obiekcie Polacy bezbramkowo zremisowali z Niemcami) w wyśmienitych nastrojach. Szczególną uwagę przyciągała grupa około 60-letnich fanów przebranych za torreadorów. Szli oni w rządku tworząc wesołą karawanę. Z głośników płynęła regionalna muzyka, a oni głośno i radośnie śpiewali.

 

Po meczu nie byli już weseli. Ich zespół przegrał bowiem z Włochami 0:2 i już w 1/8 finału pożegnał się z turniejem. Tym samym Hiszpanie nie obronią tytułu zdobytego przed czterema laty na turnieju w Polsce i na Ukrainie.

 

Włosi natomiast skutecznie zrewanżowali się rywalom za porażkę 0:4 przed czterema laty w finale w Kijowie. Po końcowym gwizdku trener Włochów Antonio Conte wraz ze wszystkimi z ławki rezerwowych wbiegł na boisko jakby już zdobyli złoty medal. Widać było, że bardzo obawiali się tego spotkania.

Chyba zdawali sobie sprawę, że wyeliminowali najpoważniejszego rywala w walce o złoty medal. My z kolei spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, ale nie dopuszczaliśmy myśli, że możemy pożegnać się z turniejem już na tym etapie. No cóż, pewna era w hiszpańskiej piłce się skończyła – powiedział Javier, kibic z Sewilli, który planował pobyt we Francji do końca Euro 2016.

W ćwierćfinale w Bordeaux Włosi zagrają z mistrzami świata Niemcami.