"Tak się złożyło, że tego samego dnia w 2008 roku odnotowałam swój życiowy sukces, zdobywając brązowy medal olimpijski. Dlatego liczę na powtórkę" – powiedziała zawodniczka Grunwaldu Poznań.

 

17 sierpnia przystąpi do walki także jej klubowa koleżanka Iwona Matkowska w kategorii 48 kg. Nazajutrz z rywalkami zmagać się będą Katarzyna Krawczyk (Cement-Gryf Chełm, 53 kg) oraz Monika Michalik (Grunwald, 63 kg), najbardziej utytułowana polska zapaśniczka.

 

"W mojej kolekcji trofeów brakuje tylko olimpijskiego krążka. Prawdopodobnie w Rio będę miała ostatnią okazję jego zdobycia" – zauważyła 36-letnia Michalik, która na igrzyskach w Londynie zajęła piąte miejsce, a Matkowska była siódma.

 

Obecnie Polki trenują na zgrupowaniu, ostatnim przed igrzyskami, w szwedzkim Klippan.

 

"Lepiej byłoby spędzać ostatnie chwile przed najważniejszą imprezą czterolecia w kraju, bo mamy znakomite ośrodki sportowe, jednak w naszej dyscyplinie potrzebujemy sparingpartnerek, dlatego dołączyłyśmy do międzynarodowego towarzystwa w Szwecji" – poinformowała Wieszczek-Kordus.

 

Dodała, że biało-czerwone ćwiczą wspólnie z zawodniczkami ze Szwecji, Wenezueli, Norwegii i Białorusi.

 

"Pracujemy nad przygotowaniem fizycznym i techniką. Wspólnie z moim trenerem klubowym Piotrem Krajewskim układamy taktykę na walki z każdą zawodniczką, na która mogę trafić na igrzyskach" - wspomniała.

 

Jak zaznaczyła, szkoda, iż dla niego zabrakło miejsca w ekipie olimpijskiej, gdyż towarzyszył jej przez ostatnie siedem lat na niemal wszystkich zawodach. Do Brazylii nie pojedzie też współpracująca z kadrą zapaśniczek fizjoterapeutka Aneta Dopierała.

 

"Wszystko idzie zgodnie z planem, choć ostatnio pojawiła się u mnie pewna niedyspozycja. Jednak mam nadzieję, że nie przeszkodzi mi w realizacji marzeń" – podkreśliła.

 

Po prawie trzytygodniowym zgrupowaniu w Klippan ekipa wróci do kraju 3 sierpnia.

 

"7 sierpnia złożymy olimpijskie ślubowanie, a następnego dnia wylatujemy do Brazylii. W naszej ekipie panuje bojowy duch i chcemy sprawić radość kibicom" – zakończyła Wieszczek-Kordus.