Po trzech meczach Arka z dorobkiem sześciu punktów zajmuje trzecie miejsce. Co prawda na inaugurację Ekstraklasy beniaminek przegrał w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą, ale później odniósł na własnym stadionie dwa zwycięstwa 3:0 – nad Wisłą Kraków i Ruchem Chorzów.

„Czy zaskoczył nas tak udany początek? Raczej nie, bo wiemy jakim jesteśmy zespołem. Jeśli będziemy grali z pełną determinację, to wyniki, co pokazały dwa ostatnie spotkania, na pewno przyjdą. Jeśli potrafiliśmy w pewnym fragmencie zdominować Wisłę, która naszpikowana jest zawodnikami mającymi mnóstwo występów w ekstraklasie i strzelić jej trzy gole, to coś w tym musi być. Podstawą jednak jest walka, determinacja i zaangażowanie w każdym meczu” - stwierdził Zjawiński.

Spory udział w dwóch wygranych miał właśnie nowy nabytek żółto-niebieskich, który zdobył w tych spotkaniach po bramce. „Cieszę się, że te gole padają, bo to dobry prognostyk przed naszymi kolejnymi występami. Mam też nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Nie mogę jednak myśleć, podobnie zresztą jak nikt nie może czuć się pewniakiem, że mam etat w ataku. Swoją przydatność trzeba udowadniać podczas każdego meczu oraz treningu, bo o tym kto będzie grał, zadecyduje aktualna forma” - zauważył.

W sezonie 2013/14 Zjawiński został w barwach Dolcana Ząbki z dorobkiem 21 trafień królem strzelców pierwszej ligi, ale swoich snajperskich umiejętności nie był w stanie potwierdzić w ekstraklasie. W 70 spotkaniach strzelił tylko cztery gole – po dwa w dwóch kolejnych sezonach.

„Ten limit już wypełniłem w trzech meczach, zatem teraz mogę popracować nad rekordem. W Cracovii, w której poprzednio grałem, pełniłem trochę inną rolę. Zwłaszcza w ostatnim sezonie byłem typowym zmiennikiem i przechodząc do Arki miałem nadzieję, że będę wreszcie występował w podstawowym składzie. I to miejsce, poprzez treningi i sparingi, udało mi się wywalczyć. Wierzę również, że będzie to dla mnie przełomowy sezon. Nie mam już przecież 20 lat tylko lada moment stuknie mi 30” - przyznał.

Gdynian czeka teraz seria teoretycznie trudniejszych meczów. W piątek o godzinie 18 podopieczni trenera Grzegorza Nicińskiego zmierzą się w Białymstoku z drugą w tabeli Jagiellonią, a następnie zagrają u siebie ze Śląskiem Wrocław, w Warszawie z Legią oraz na własnym stadionie z KGHM Zagłębiem Lubin.

„Te mecze będą dla nas weryfikacją, ale nie boimy się ich. Ta liga pokazuje, a podobnie było w poprzednim sezonie, że każdy może wygrać z każdym, również z Legią czy też z Lechem Poznań. Dlatego też przed nikim nie pękamy i zawsze walczymy o trzy punkty. Do Białegostoku na pewno nie jedziemy przerażeni dobrymi wynikami rywali. To jest kolejny mecz, w którym chcemy pokazać się z jak najlepszej strony” - zapewnił.

W piątek napastnik Arki będzie trzymał kciuki także za jeszcze jeden zespół. „Mam nadzieję, że w prestiżowych derby Krakowa Cracovia pokona Wisłę. Kibicuję swojemu byłemu zespołowi, bo mam tam wielu przyjaciół i dobrze wspominam spędzony w nim czas” - podsumował Zjawiński.