- Jeśli ich pokonamy oznacza to, że jesteśmy już gotowi. Tak o meczu z Rosją mówi trener polskiej reprezentacji Mike Taylor. Nasi piątkowi rywale to naprawdę przeciwnik z górnej półki. I niech nikogo nie zmylą ich ostatnie wyniki na Eurobaskecie. Rosja przegrała tam cztery z pięciu spotkań (w tym z Polską) i odpadła już w fazie grupowej.

 

Teraz to jednak inna drużyna, choć trener Taylor upiera się, że wcale nie nowa. – To Rosja nie odbudowana, a zreorganizowana. W tym sezonie jest ekstremalnie silna. Głęboki skład. Po prostu świetny przeciwnik.

 

- W tym sezonie wróciło kilku graczy, którzy nie grali w zeszłym roku na Eurobaskecie, to inna drużyna, ale chyba lepsza – dodaje reprezentacyjny skrzydłowy Mateusz Ponitka. 

 

Wystarczy zresztą spojrzeć na wyniki. Rosjanie rozegrali pięć spotkań towarzyskich i wszystkie wygrali. Pokonali Ukrainę 82:67, Holandię 86:74, dwukrotnie Gruzję 94:62 i 100:97 (po dogrywce) oraz Białoruś 103:50. Szczególnie interesujący jest ten ostatni wynik, bo Białoruś to jeden z rywali Polaków na drodze do przyszłorocznych mistrzostw Europy.

 

Bez wątpienia gwiazdami rosyjskiego zespołu są Timofiej Mozgow, który zdobył z Cavaliers tytuł mistrza NBA, a w nowym sezonie zagra w Los Angeles Lakers oraz Aleksij Szwed, obecnie zawodnik Chimki, a wcześniej kilku klubów NBA.

 

Będzie więc z kim się sprawdzić. Szczególnie ciężkie zadanie czeka naszych podkoszowych. Mozgow i Andriej Woroncewicz to naprawdę duża klasa. Ale Maciej Lampie, Szymon Szewczyk, czy Adam Hrycaniuk na pewno podejmą wyzwanie. Podobnie jak cała nasza reprezentacja.

 

- Czekamy na to wyzwanie – podsumowuje Ponitka.

 

Transmisja meczu Polska - Rosja w Polsacie Sport. Początek o godzinie 16:40.