Pierwsze informacje były bardzo niepokojące, nie wiadomo było, kiedy zawodnik będzie gotowy do gry. Przerwa miała trwać kilka miesięcy, z kręgosłupem nie ma żartów. Teraz najgorsze obawy można już odłożyć na bok.

 

Karnowski przez ostatnich kilka tygodni przebywał w Polsce, ale niedawno wrócił do USA i od razu pojechał na konsultację do kliniki w Spokane, gdzie w Sylwestra przeszedł operację pleców. Tam usłyszał dobre wieści, że może trenować praktycznie na pełnych obrotach. Środkowy reprezentacji Polski ma pozwolenie na grę w koszykówkę, ale musi pamiętać, że rehabilitacja jeszcze się nie zakończyła.

 

Polak wykonuje już różne ćwiczenia, bierze udział w gierkach 1 na 1, 2 na 2 czy 3 na 3, ale do pełnowymiarowej gry jeszcze się nie spieszy. Przede wszystkim ma być gotowy na sezon 2016-2017 w barwach Gonzaga Bulldogs. Karnowski rozegrał już cztery sezony na uczelni, ale ponieważ ostatni zakończył się dla niego szybką kontuzją, to miał jeszcze prawo, żeby wrócić na rok do NCAA i z tego prawa skorzystał.

 

Karnowski miał pewne obawy przed rozpoczęciem treningów po siemiu miesiącach przerwy, ale już jest zadowolony. - To było wspaniałe uczucie, móc pojawić się znowu w sali i ćwiczyć razem z kolegami. Lekarze mówią mi, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

 

W najlepszym sezonie na uczelni (2014-2015) zdobywał średnio 10,9 pkt i miał 5,8 zbiórki w meczu.