Biało-czerwoni wygrali cztery pierwsze spotkania eliminacji i do spotkania z Białorusią przystępowali w roli zdecydowanego faworyta. Pierwsza konfrontacja obu ekip w Mińsku zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem biało-czerwonych 97:79. Zwycięstwo gwarantowało Polakom pierwsze miejsce w grupie, czyli bezpośredni awans do EuroBasketu 2017, który zostanie rozegrany w czterech krajach: Finlandii, Izraelu, Rumunii oraz Turcji.

 

Spotkanie w Arenie Toruń rozpoczęło się zgodnie z planem, od prowadzenia gospodarzy 4:0, ale po pierwszych minutach niepewnej i nieskutecznej gry, Białorusini złapali właściwy rytm i niespodziewanie przejęli inicjatywę na parkiecie. Po rzucie za trzy w wykonaniu Witalija Liutycza goście po raz pierwszy uzyskali przewagę (4:5). Polacy popełniali coraz więcej błędów w ataku, rywale skutecznie kontrowali, w efekcie Polacy przegrywali po pierwszej kwarcie 10:13. Na początku drugiej Maalik Wayns jeszcze powiększył przewagę gości (10:17) i choć po chwili celną "trójką" popisał się Przemysław Zamojski, podopieczni Mikea Taylora nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na rywali. Straty wzrosły do dwunastu punktów (19:31), a na przerwę - po trafieniu Aleksandra Czyża - obie ekipy schodziły przy stanie 28:34.

 

Niestety, po przerwie nie obejrzeliśmy metamorfozy biało-czerwonych. Białorusini prowadzeni przez Aleksandra Krutikowa - szkoleniowca, który przez wiele lat pracował w Polsce utrzymywali przewagę oscylującą wokół dziesięciu punktów. Po trzeciej kwarcie gospodarze przegrywali 43:55, a ich gra nadal się nie kleiła. W ostatnich dziesięciu minutach gra biało-czerwonych wyglądała coraz słabiej. gdy na trzy minuty przed końcem Maalik Wayns trafił z dystansu, różnica wynosiła już dwadzieścia oczek (47:67) i stało się jasne, że gospodarze tego meczu nie wygrają. Amerykanin grający w białoruskich barwach popisał się kolejną trójką w końcowych sekundach, a po chwili Przemysław Zamojski również trafił za trzy ustalając wynik meczu na 57:76.

 

Polacy z pewnością rozegrali swe najgorsze spotkanie w tych eliminacjach,  fatalnie rzucali z dystansu (3 celne rzuty na 16 prób), mieli ogromne kłopoty z kończeniem akcji i zdobywaniem punktów. Zamiast spodziewanego świętowania awansu, muszą teraz czekać do ostatniego meczu z Estonią, która wygrała w środę z Portugalią 82:63.

 

Efektowne zwycięstwo w Toruniu przedłużyło dla odmiany nadzieje Białorusinów na występ w finałach mistrzostw Europy. Awans uzyskają zwycięzcy i cztery najlepsze drużyny z drugich miejsc w siedmiu grupach eliminacyjnych.

 

 

Polska - Białoruś 57:76 (10:13, 18:21, 15:21, 14:21)

 

Polska: Mateusz Ponitka 16, Maciej Lampe 10, Przemysław Zamojski 6, AJ Slaughter 6, Adam Hrycaniuk 6, Adam Waczyński 5, Tomasz Gielo 4, Aleksander Czyż 4, Łukasz Koszarek 0

 

Białoruś: Maalik Wayns 21, Arciom Parachouski 14, Aleksander Semianiuk 11, Aleksander Kudriawcew 10, Maksym Sałasz 7, Witalij Liutycz 7, Aleksiej Trascinecki 2, Wiaczesław Korz 2, Mikita Mieszczeriakow 2, Aleksander Pustawar 0