W minionych dwunastu latach drużyna z Bełchatowa osiem razy stawała na najwyższym stopniu podium, ale dwa ostatnie sezony nie były dla niej udane. Siatkarze PGE Skry kończyli je z brązowymi medalami, co szczególnie w poprzednich rozgrywkach pozostawiło duży niedosyt, bo o braku awansu do finału zdecydował jeden przegrany set w rundzie zasadniczej.

"Tamten sezon pokazał, że na sukces w sporcie musi złożyć się wiele czynników. Nie zawsze wystarczą same umiejętności, ale potrzeba także szczęścia. Nam trochę go brakowało, także jeśli chodzi o zdrowie. To już jednak za nami i z optymizmem patrzymy na kolejne czekające nas wyzwania" – przyznał Piechocki.

Do walki o odzyskanie tytułu przystąpi przebudowany latem zespół. W przerwie między rozgrywkami z PGE Skry odeszli: Argentyńczyk Facundo Conte (Fudan Shanghai), Francuz Nicolas Marechal (BBSK Stambuł), Serb Mihajlo Stankovic (Maliye Piyango), Hiszpan Israel Rodriguez (Unicaja Almeria) oraz Andrzej Wrona (AZS Politechnika Warszawska) i Marcel Gromadowski (Łuczniczka Bydgoszcz).

W ich miejsce pozyskano dwóch reprezentantów Polski występujących na pozycji przyjmujących - Bartosza Bednorza (ostatnio Indykpol AZS Olsztyn) i Artura Szalpuka (Cerrad Czarni Radom) oraz ogranych w polskiej lidze - przyjmującego z Bułgarii Nikołaja Penczewa (Asseco Resovia Rzeszów) i środkowego z Ukrainy Jurija Gladyra (Zaksa Kędzierzyn-Koźle). Dołączył także atakujący reprezentacji Serbii Drazen Luburic (LPR Volley Piacenza).

"Udało nam się zrealizować wszystkie cele transferowe i każdy z nowych zawodników podniesie jakość gry. Chcieliśmy, żeby trzon zespołu stanowili Polacy. Naszym mottem przewodnim był bowiem powrót do tego, co przynosiło nam sukcesy we wcześniejszych latach, czyli stawianie na młodych, perspektywicznych graczy z Polski. Dołączyli Artur i Bartek, a w kadrze są też utalentowani Marcin Janusz, Mariusz Marcyniak, Kacper Piechocki oraz doświadczeni Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, czy Karol Kłos" – tłumaczył szef klubu z Bełchatowa.

Piechocki dodał, że dużym wzmocnieniem będzie powrót do zdrowia i gry Winiarskiego. Były kapitan reprezentacji Polski przez większą część poprzedniego sezonu był kontuzjowany. Prezes komplementuje "Winiara", który 28 września kończy 33 lata.

"Z Michałem w składzie naszym dużym atutem powinno być przyjęcie. Uważam jednak, że będziemy mocni jako zespół, bo udało nam się dobrze zbilansować kadrę. Patrząc na potencjał oraz pracę i zaangażowanie tej grupy wierzę, że będziemy w stanie bić się o złoto. Naszymi najgroźniejszymi rywalami będą ZAKSA i Resovia, ale nikomu przed startem ligi nie wolno odbierać szans i na pewno będą niespodzianki. Spodziewam się wyczerpującego sezonu i bardzo zaciętej rywalizacji" – ocenił.

Zwrócił również uwagę na jakość sztabu szkoleniowego. Do pierwszego trenera Francuza Philippe Blaina, który latem przedłużył kontrakt, dołączyli m.in. były zawodnik PGE Skry, a ostatnio trener BBTS Bielsko-Biała Krzysztof Stelmach oraz statystyk i szkoleniowcy pracujący ostatnio w reprezentacji Polski.

Przed sezonem umowę z bełchatowskim klubem o kolejne trzy lata przedłużyła Polska Grupa Energetyczna. "Zaufanie sponsora strategicznego oraz pozostałych wspierających nas firm pozwala nam na spokojną pracę i skupienie się na walce na trzech frontach – ekstraklasie, Pucharze Polski i Lidze Mistrzów" – podkreślił Piechocki.

Bełchatowianie rywalizację w lidze rozpoczną 5 października meczem przed własną publicznością z MKS Będzin. W ten weekend wystąpią bowiem w charytatywnym turnieju w Szczecinie, gdzie zmierzą się z niemieckimi zespołami - Berlin Recycling Volley i VfB Friedrichshafen. We wcześniejszych sprawdzianach pokonali m.in. wicemistrza Turcji BBSK Stambuł 3:1, oraz triumfowali w turniejach w Kobyłce i Krośnie.