Warszawian do drugiego w tym sezonie zwycięstwa poprowadził kapitan Paweł Zagumny, dla którego był to symboliczny powrót do Szczecina. Tutaj bowiem w barwach Morza Szczecin 18 lat temu zdobył swój pierwszy medal mistrzostw Polski. Dwa lat później stąd przeszedł do ligi włoskiej (Edilbasso Padwa). Teraz po latach wrócił do Szczecina, by zostać MVP meczu.

 

Kierowani przez niego siatkarze Politechniki pewnie wygrali wszystkie trzy sety. Tylko w drugiej partii szczecinianom udało się obronić dwie piłki setowe i zmniejszyć straty do jednego punktu. Jednak na więcej nie było stać zespołu gospodarzy. - Cieszę się z tego, że udało nam się tu wygrać bez straty seta. Jechaliśmy do Szczecina ze sporymi obawami, bo to początek sezonu i jeszcze nie do końca wiemy na co nas stać. Jednak właściwie wszystkie sety mieliśmy pod kontrolę. Tym razem wykonaliśmy wszystkie założenia taktyczne i - co ważne - wygraliśmy wszystkie trudne sytuacje. Jedynie w końcówce drugiej partii, po asie serwisowym Łukasza Perłowskiego, gospodarze byli bliscy odrobienia strat, ale to właśnie była jedna z tych trudnych sytuacji, którą wygraliśmy - powiedział Jakub Bednaruk, szkoleniowiec stołecznej drużyny.

 

Mimo pewnego zwycięstwa pochwalił także gospodarzy. - Widać, że to jest nowa drużyna. Jest w trudnej sytuacji. Potrzebuje jeszcze zgrania. Na dodatek na początek grali z bardzo mocnymi rywalami. Dziś byli pod ogromną presją. Nie wygrali, jednak to zespół złożony z dobrych zawodników i jestem przekonany, że niebawem nadejdzie czas, gdy zaczną punktować, czego im szczerze życzę - ocenił Bednaruk.