Jakub Moczyk od czterech miesięcy znajdował się w intensywnym treningu przed swoją pierwszą walką w karierze. Promotor Aurelijus Keree zaprosił Polaka, pracującego na co dzień w fabryce do Atlantis Areny w Great Yarmouth na niszową walkę rozpoczynającą jego sportową karierę.

Moczyk przeważał w dwóch pierwszych rundach walki, jednak w trzeciej przyjął cios, który zwalił go z nóg. Polak nie odzyskał przytomności i został momentalnie przewieziony do James Paget University Hospital w Gorleston, gdzie wykonano badania, które nie pozostawiły wątpliwości.

Nieprzytomny Moczyk miał wylew krwi do mózgu, jest niezmiennie podłączony pod respirator i obecnie trwa walka o jego życie. Podczas pierwszej doby od momentu zakończenia walki rodzina Kuby zebrała ponad 3 tysiące funtów będąc niezadowoloną z opieki, którą oferują brytyjscy lekarze.