Wynik meczu w 34. minucie otworzył Thiago Silva. Z rzutu rożnego na bliższy słupek dośrodkował Lucas Moura, a stoper PSG strzałem głową nie dał Mathieu Michelowi najmniejszych szans. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0, ale Grzegorz Krychowiak nie odegrał w niej większej roli.

Polak pokazał się w 55. minucie, kiedy był blisko sfinalizowania akcji po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Niestety, nim zdążył oddać strzał, sfaulował kryjącego go rywala. Okazję miał także w 63. minucie, kiedy uderzył piłkę wolejem sprzed pola karnego, ale ta odbiła się jeszcze od obrońcy i w efekcie minęła bramkę.

Paryżanie podwyższyli prowadzenie w 66. minucie, kiedy rzut karny pewnie wykorzystał Edinson Cavani. Wcześniej Hatema Ben Arfę w szesnastce sfaulował Romain Thomas, który źle wycelował z wślizgiem. Obrońca Angers nie dostał jednak żółtej kartki w przeciwieństwie do Cavaniego. Urugwajczyk po zdobyciu bramki zdjął koszulkę, by - inną koszulką - upamiętnić ofiary katastrofy lotniczej z Brazylii. Sędzia zastosował sztywno regulamin.

W 85. minucie nawet Krychowiak zapisał się w protokole. Ale nie, nie bramką, ani asystą - żółtą kartką. Polak starał się wygrać batalię o górną piłkę i w rezultacie już po raz któryś sfaulował rywala. Sędzia Frank Schneider był bezlitosny. I to byłoby na tyle, jeśli idzie o występ naszego reprezentanta, bo oprócz słupka Angers, nic się do końca meczu już nie wydarzyło.

PSG - Angers SCO 2:0 (1:0)
Bramki: Silva 32., Cavani 66. (kar.)