Podopieczni trenera Philippe Blaina jechali do Rumunii po trzy punkty, tymczasem przeżyli bolesne rozczarowanie. CM Universitatea Craiova pokonała PGE  Skrę Bełchatów 3:1 (30:28, 25:23, 19:25, 25:22)!

 

"To dużych gabarytów siatkarska niespodzianka. Porównując do piłki nożnej, to tak jakby zespół typu Barcelona zmierzył się z przeciętną drużyną z dużo słabszej ligi. Jak widać siatkówka jest po części grą nieobliczalną. Powiedzmy sobie szczerze: drużyna Skry zagrała słabszy mecz. Wydawała się zaskoczona, że zespół rumuński na każdej pozycji gra dobrze. Ja na szybko, jeszcze w czasie meczu próbowałem analizować, czy my na jakiejkolwiek pozycji znaleźliśmy przewagę i wygląda na to, że nie. Tak więc sama porażka nie jest zaskoczeniem, ona była efektem dużo lepszej gry zespołu rumuńskiego, zaczynając od zagrywki. Nawet ta seria w końcówce, która dała nadzieję na odwrócenie losów seta i doprowadzenie do tie-breaka, była tylko zbiegiem dobrych okoliczności. W siatkówce trzeba jednak powtarzać kilkadziesiąt akcji dobrze, a nie szukać szczęścia w jakiejś złotej serii" - stwierdził były reprezentant Polski Wojciech Drzyzga.

 

Czy mistrzowie Rumunii mogą stać się rewelacją obecnego sezonu Ligi Mistrzów?

 

"Na wszystkich pozycjach rumuńscy gracze zaskoczyli nasz zespół, który chyba nie miał świadomości, że przeciwnik na każdej pozycji ma całkiem dobrych graczy, którzy być może dziś rozegrali mecz życia. Druga, trzecia, czwarta kolejka Ligi Mistrzów pokaże, jak ten zespół będzie się dalej zachowywał. Bo może on już nawet nie wygrać seta, jednak dla siatkarzy Skry okazał się rywalem zbyt trudnym" - powiedział ekspert Polsatu Sport.

 

Co było przyczyną tak słabego występu drużyny z Bełchatowa?

 

"Zaskakujące jest to, że Skra nie znalazła na to żadnego antidotum. Ani zmiany, ani inne ustawienie zespołu nie zmieniły obrazu gry. W samym sposobie grania nie było widać pasji. Tak słabo broniącej Skry dawno nie widziałem. Oglądaliśmy bardzo krótkie akcje, z których wiele zostało przegranych w przestrzeni technicznej, gdzie to przecież bełchatowianie zwykle dominowali nad przeciwnikiem. Tak więc za dużo tego słowa "słabo" po stronie Skry, a za dużo "dobrze" przy Rumunach, żeby wynik mógł być inny" - dodał Drzyzga.


Wypowiedź Wojciecha Drzyzgi w załączonym materiale wideo.