ZAKSA we wrocławskiej Hali Stulecia będzie chciała zrewanżować się PGE Skrze za ubiegłoroczną porażkę. Ówczesny finał był niesamowicie emocjonujący i niezwykle wyrównany. Ostatecznie ten zacięty pojedynek na swoją korzyść w tie-breaku rozstrzygnęli bełchatowianie.

 

W pierwszym półfinale mistrzowie Polski uporali się z Jastrzębskim Węglem 3:1. Przez poprzednie pucharowe fazy podopieczni Ferdinando de Giorgiego przeszli bez straty choćby seta. Starcie z Jastrzębskim stało na bardzo wysokim poziomie. Kibicom mogły podobać się efektowne akcje obu ekip. Mecz był bardzo wyrównany. Świadczą o tym chociażby wyniki pierwszych czterech partii - 25:23, 23:25, 27:25. W ostatnim, jak się okazało, starciu zdecydowanie swoje zwycięstwo przypieczętowała rozpędzona ZAKSA, która wygrała 25:20 i w całym spotkaniu 3:1. Kluczową postacią mistrzów Polski w tym meczu był Kevin Tillie, który został wybrany również MVP pojedynku. Wygrana ta pozwoli walczyć ZAKSIE o szósty w swojej historii Puchar Polski.

 

Zadanie nie będzie jednak łatwe. Obrońcy tytułu bez większych problemów uporali się w półfinale z LOTOS-em Treflem Gdańsk 3:0. Warto zaznaczyć, że mistrzowie Polski powinni obawiać się przede wszystkim Mariusza Wlazłego. Atakujący w ligowym meczu przeciwko ZAKSIE zdobył aż 38 pkt i był prawdziwym liderem zespołu w kryzysowych momentach. Czy podobnie będzie tym razem i poprowadzi PGE Skrę do ósmego Pucharu Polski w historii?

 

Transmisja finału Pucharu Polski ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skrą Bełchatów od 14:45 w Polsacie Sport.