- Odeszło od nas dziewięciu piłkarzy: Mateusz Lis, Ariel Wawszczyk, Damian Jakubik, Robert Menzel, Konrad Kareta, Dariusz Kołodziej, Daniel Feruga, Daniel Mikołajewski, Paweł Tarnowski. Prawdopodobnie wypożyczony zostanie dziesiąty. Dodatkowo Marek Sokołowski doznał ciężkiej kontuzji, Adam Deja jest po zabiegu, a wkrótce czeka on Martina Barana. Te straty musimy kompensować nowymi piłkarzami, (…) którzy mają dodać jakości. Uważam, że udało się nam takich sprowadzić. Potwierdzają to treningi oraz sparingi – powiedział w piątek trener „Górali” Jan Kocian.

 

Zimą bielski zespół zasilili już m.in. ofensywni pomocnicy ze Słowacji Peter Sladek i Lubus Kolar.

 

- Grali w Spartaku Myjawa, który zajął trzecie miejsce w słowackiej ekstraklasie. Drużyna wycofała się jednak z rozgrywek, a oni stali się wolnymi zawodnikami. Byłem zwolennikiem sprowadzenia ich do Bielska-Białej. Mieli oferty ze Słowacji i Czech, ale udało mi się ich przekonać, by zagrali u nas. Robert Demjan i Szymon Lewicki są typowymi piłkarzami "szesnastki", a my szukaliśmy dodatkowo szybkich piłkarzy, do gry kombinacyjnej – dodał Kocian.

 

Do zespołu dołączyli też m.in. pomocnik Łukasz Hanzel z Ruchu Chorzów oraz obrońca Robert Gumny, którego „Górale” wypożyczyli z Lecha Poznań. Kilku zawodników wróciło z wypożyczenia.

 

W piątek bielszczanie wzmocnili defensywę. Na Pawła Moskwika, który ostatnie 2,5 roku spędził w Piaście Gliwice, trener liczy szczególnie.

 

-Od początku szukaliśmy typowego lewego obrońcy lub uniwersalnego zawodnika, który mógłby grać na tej pozycji. Znaleźliśmy go – wyjaśnił szkoleniowiec. Natomiast Mariusz Malec, drugi z pozyskanych obrońców, występował jesienią w Olimpii Grudziądz.

 

Podbeskidzie intensywnie przygotowuje się do wiosennych rozgrywek. Piłkarze za sobą mają już zgrupowanie w Szczyrku.

 

- Nie byliśmy w stanie wybrać sobie pogody; było zimno, ale trzeba było trenować. (…) Warunki na obozie były bardzo dobre. Do dyspozycji mieliśmy dwie hale oraz siłownię. Trenowaliśmy także na boisku. Wynieśliśmy bardzo dużo z tego obozu – powiedział trener.

 

W sobotę zespół wyjeżdża na kolejne zgrupowanie, tym razem zagraniczne. Piłkarze spędzą 12 dni w Side w Turcji.

 

- Czeka nas tam dużo pracy pod kątem piłkarskim. Nie oznacza to tylko żonglerki, ale ciężkie treningi i mecze – podkreślił szkoleniowiec.

 

W Turcji „Górale” rozegrają cztery sparingi. Zmierzą się drużynami ekstraklasy Ukrainy - Czernomorcem Odessa i Kazachstanu - Okżetpesem Kokczetaw, a także drugoligowcami z Rumunii - ASC Sepsi OSK Sfantu Gheorghe, oraz Węgier - Balmazujvarosem FC.

 

Zdaniem prezesa Podbeskidzia Tomasza Mikołajki, pomimo odległej lokaty po jesieni i pokaźnej straty punktowej do miejsc premiowanych awansem, „Górale” za zadanie mają włączyć się do walki o ekstraklasę.

 

- Nie będzie łatwe odrobienie tych 10 punktów, lecz trzeba to zrobić. Czeka nas duże wyzwanie, bo nie gramy tylko my. Są przeciwnicy, którzy również chcą awansować, więc rywalizacja będzie ciekawa. Pierwsze mecze pokażą, jaka jest dyspozycja zespołu i o co możemy walczyć – zauważył prezes.

 

Podbeskidzie po 19 kolejkach zajmuje dziewiątą lokatę. Do lidera traci 11 pkt., a do drugiego miejsca, także premiowanego awansem - 10.

Zespół zainauguruje rozgrywki wiosenne w pierwszy weekend marca meczem z Wigrami w Suwałkach.